15.08.2005, 13:09
Jeśli chodzi o moje preferencje, to dla mnie niepowtarzalne umiejętności ma Steve Howe - gitarzysta Yes. Czy to akustyk, klasyk, elektryk, gitara hawajska, banjo - on potrafi zagrać tak, żeby było wspanaile i wydobyć piękne brzmienie.
Czuje się też dobrze w wielu stylach muzycznych - piękna partia flamenco gościnnie w utworze Queen - Innuendo.
Jeśli chodzi o coś bliżej muzyki akustycznej - z pewnością Al Di Meola - wciąż mam w głowie piękny koncert zagrany rok temu pod pomnikiem Szopena (m.in. w spólnie z Januszem Olejniczakiem).
Jeśli zaś chodzi bardziej o wirtuozów, a nie artystów, to sprawność techniczną posiadają oczywiście Striani i Vai, jednak nie przepadam za ich twórczością.
Czuje się też dobrze w wielu stylach muzycznych - piękna partia flamenco gościnnie w utworze Queen - Innuendo.
Jeśli chodzi o coś bliżej muzyki akustycznej - z pewnością Al Di Meola - wciąż mam w głowie piękny koncert zagrany rok temu pod pomnikiem Szopena (m.in. w spólnie z Januszem Olejniczakiem).
Jeśli zaś chodzi bardziej o wirtuozów, a nie artystów, to sprawność techniczną posiadają oczywiście Striani i Vai, jednak nie przepadam za ich twórczością.
<span style=\'font-size:8pt;line-height:100%\'>Jestem młody, nie mam nic i mieć nie będę.
Wokół wszyscy na wyścigi się bogacą,
Są i tacy, którym płacą nie wiem za co,
Ale cieszą się szacunkiem i urzędem,
Bo czas możliwości wszelakich ostatnio nam nastał...</span>
Wokół wszyscy na wyścigi się bogacą,
Są i tacy, którym płacą nie wiem za co,
Ale cieszą się szacunkiem i urzędem,
Bo czas możliwości wszelakich ostatnio nam nastał...</span>

