I ja jestem pod dużym wrażeniem czarujacego, radosnego, sypiacego dowcipami "szkockiego drwala". Fish w znakomitej formie wokalnej - tego glosu bardzo wielu wykonawcow powinno mu zazdroscic, mocny , wyrazisty, oryginalny.
Wspanialy kontakt z publicznoscia, bardzo wiele dialogow na lini artysta - widz, dluga 15 minutowa opowiesc przeplatana anegdotami o tym jak to podobni sa Szkoci do Polakow i skad to sie wzielo...
Sporo magicznych chwil, ale jedna ktorej nie zapomne dlugo: Fish schodzi ze sceny z mikrofonem i spiewajac przedziera sie przez tlum. Wszyscy odstępują na boki robiac miejsce artyście lecz jedna osoba zostaje torujac mu droge. Fish mocno zdziwiony staje naprzeciwko i próbuje przesunac fana na bok, a ktos z tlumu krzyczy "he dosn't see you !" W tym momencie dociera do artysty i nas wszystkich ze ta osoba jest niewidoma...Fish sciska go serecznie szepczac cos do ucha, widać na twarzach obu szeroki uśmiech,magia...
Dwa instrumenty i głos artysty wystarczyło aby wprawić wroclawską publicznosc w ekstaze ! Przy Fugazi wszyscy spiewali na cale gardlo klaszczac jednoczesnie z calych sił w dlonie. Widac bylo wyraźnie ze artystom tez bardzo sie podobalo i ze kochaja naszą publicznosc - żegnali sie bardzo dlugo po dwoch bisach krzyczac " do zobaczenia za rok ! "
Tak sobie myślę, że gdyby nasz faworyt Mark miał choćby połowę ekspresji scenicznej i kontaktu z publicznością jaką ma Fish...
Weekend rozpoczęty daniem rybnym rozwinął się w sobotę kolejnym spotkaniem w zacnym gronie pod sztandarem Knopfleromaniactwa. Rozmowom, dyskusjom i opowieściom nie było końca...Dość powiedzieć, że opuściłem pokład o godzinie czwartej nad ranem zostawiając niezniszczalnego Igora na porannej warcie. Dziękuję ogromnie wszystkim za przybycie, znów mogliśmy wspólnie podładować nasze akumulatory tak aby dotrwały co najmniej do 28 maja...
Niezawodnemu Igorowi głębokie ukłony za sprzęt oraz genialny dobór wszelkiego rodzaju materiałów multimedialnych, bez których zlocik nie miałby kolorytu.
Wackowi za znakomite towarzystwo na koncercie, autograf Fisha i ciągłą obecność mimo dzielących nas niestety odległości...
Andrzej - żeby mi to było ostatni raz - proszę założyć prezent od córki w odpowiednie miejsca i następnym razem czekamy na coś z repertuaru sławnej na festiwalach grupy "Rozkład Jazdy "
Dorzucam kilka fotek i do zobaczenia już niedługo !!
https://picasaweb.google.com/11487922437...directlink
Wspanialy kontakt z publicznoscia, bardzo wiele dialogow na lini artysta - widz, dluga 15 minutowa opowiesc przeplatana anegdotami o tym jak to podobni sa Szkoci do Polakow i skad to sie wzielo...
Sporo magicznych chwil, ale jedna ktorej nie zapomne dlugo: Fish schodzi ze sceny z mikrofonem i spiewajac przedziera sie przez tlum. Wszyscy odstępują na boki robiac miejsce artyście lecz jedna osoba zostaje torujac mu droge. Fish mocno zdziwiony staje naprzeciwko i próbuje przesunac fana na bok, a ktos z tlumu krzyczy "he dosn't see you !" W tym momencie dociera do artysty i nas wszystkich ze ta osoba jest niewidoma...Fish sciska go serecznie szepczac cos do ucha, widać na twarzach obu szeroki uśmiech,magia...
Dwa instrumenty i głos artysty wystarczyło aby wprawić wroclawską publicznosc w ekstaze ! Przy Fugazi wszyscy spiewali na cale gardlo klaszczac jednoczesnie z calych sił w dlonie. Widac bylo wyraźnie ze artystom tez bardzo sie podobalo i ze kochaja naszą publicznosc - żegnali sie bardzo dlugo po dwoch bisach krzyczac " do zobaczenia za rok ! "
Tak sobie myślę, że gdyby nasz faworyt Mark miał choćby połowę ekspresji scenicznej i kontaktu z publicznością jaką ma Fish...
Weekend rozpoczęty daniem rybnym rozwinął się w sobotę kolejnym spotkaniem w zacnym gronie pod sztandarem Knopfleromaniactwa. Rozmowom, dyskusjom i opowieściom nie było końca...Dość powiedzieć, że opuściłem pokład o godzinie czwartej nad ranem zostawiając niezniszczalnego Igora na porannej warcie. Dziękuję ogromnie wszystkim za przybycie, znów mogliśmy wspólnie podładować nasze akumulatory tak aby dotrwały co najmniej do 28 maja...
Niezawodnemu Igorowi głębokie ukłony za sprzęt oraz genialny dobór wszelkiego rodzaju materiałów multimedialnych, bez których zlocik nie miałby kolorytu.
Wackowi za znakomite towarzystwo na koncercie, autograf Fisha i ciągłą obecność mimo dzielących nas niestety odległości...
Andrzej - żeby mi to było ostatni raz - proszę założyć prezent od córki w odpowiednie miejsca i następnym razem czekamy na coś z repertuaru sławnej na festiwalach grupy "Rozkład Jazdy "

Dorzucam kilka fotek i do zobaczenia już niedługo !!
https://picasaweb.google.com/11487922437...directlink


![[Obrazek: macsa.gif]](http://images.chomikuj.pl/button/macsa.gif)