14.03.2011, 13:33
Byłem kiedyś na koncercie Chrisa w ......(uwaga) w Zielonej Górze, w tym samym amfiteatrze gdzie ongiś odbywały się sławetne festiwale piosenki (zd)radzieckiej. Festiwal ów po powaleniu murów nazwano Festiwalem Śpiewającej Europy i stąd na pierwszej jego edycji gwiazda zachodniego formatu. Wtedy to było coś - powiało zachodem, bo ludzie dosyć już mieli Krychy Prońko i Alicji Majewskiej.
Dzisiaj zachodem się już najedliśmy, ale Chrisa chętnie bym posłuchał - Alicji i Krysi raczej nie.
Dzisiaj zachodem się już najedliśmy, ale Chrisa chętnie bym posłuchał - Alicji i Krysi raczej nie.
We are the sultans of swing...

