ależ pięknie - Mark stwierdził ze "is time to make sawdust" 
Mirku: z tego co zrozumiałem to:
- Mark i Guy po nagraniu sesji dla Bap Kennedy-ego zaczynają działać w 'swoim drugim domu' -studiu nr 2
- Mark od nowa nagrał partię gitary elektrycznej do utworu 'Sailing to Philadelphia' i plik z nagraniem wysłał gdzieś za ocean. Chyba jakaś amerykńska grupa zamierza nagrać ten utwór po swojemu (???)
- powymieniali kilka sprzętów w studio na nowsze i dające JESZCZE LEPSZY
dźwięk
- Glenn Saggers ma pełne ręce roboty - szykuje dla Marka coraz to inne gitary i kombinują która zabrzmi najlepiej.
W ostatnim akapicie Guy próbuje nas przekonać że naprawdę każda gitara ma inne brzmienie, inny charakter ale przecież przez te wszystkie lata Mark nas tego nauczył i my to już wiemy
Najfajniejszy jest ten fragment:
"Z zestawem wyposażonych w nowe struny i pięknie nastrojonych gitar akustycznych Glenn zostawił nas. Nacisnąłem przycisk na pulpicie a drzwi zamknęły się zostawiając nas samych w control-roomie. Wtedy Mark zagrał i zaśpiewał mi piosenkę numer jeden..."

Mirku: z tego co zrozumiałem to:
- Mark i Guy po nagraniu sesji dla Bap Kennedy-ego zaczynają działać w 'swoim drugim domu' -studiu nr 2

- Mark od nowa nagrał partię gitary elektrycznej do utworu 'Sailing to Philadelphia' i plik z nagraniem wysłał gdzieś za ocean. Chyba jakaś amerykńska grupa zamierza nagrać ten utwór po swojemu (???)
- powymieniali kilka sprzętów w studio na nowsze i dające JESZCZE LEPSZY
dźwięk- Glenn Saggers ma pełne ręce roboty - szykuje dla Marka coraz to inne gitary i kombinują która zabrzmi najlepiej.
W ostatnim akapicie Guy próbuje nas przekonać że naprawdę każda gitara ma inne brzmienie, inny charakter ale przecież przez te wszystkie lata Mark nas tego nauczył i my to już wiemy

Najfajniejszy jest ten fragment:
"Z zestawem wyposażonych w nowe struny i pięknie nastrojonych gitar akustycznych Glenn zostawił nas. Nacisnąłem przycisk na pulpicie a drzwi zamknęły się zostawiając nas samych w control-roomie. Wtedy Mark zagrał i zaśpiewał mi piosenkę numer jeden..."

