07.03.2011, 14:08
Raingod popatrz na to z innej strony. Mark naprawdę nie musiałby już nic nagrywać a tym bardziej udowadniać komukolwiek i cokolwiek. Od dawna jego miejsce w panteonie muzyki jest nieocenione. A jemu wciąż się chce. Co dwa lata płyta i światowa trasa. A podobno jest dobry w nic nie robieniu. Jak tak sobie czytam o nowych zespołach które nagrywają pierwszą płytę osiągają sukces a potem trochę koncertów i już ogłaszają ze muszą odpocząć i niewiadomo kiedy wejdą do studia aby popracowac nad drugim krązkiem to dopiero co niektórzy potrafia się szanować
To niepodobne do MK czy wcześniej do DS. Mark zapracowal sobie na sukces ciężka pracą i bez ściemy dlatego nie potrafię być nie podekscytowany że wszedł do studia aby przygotowac materiał na 7 (to już więcej niż DS) solową płyte.
To niepodobne do MK czy wcześniej do DS. Mark zapracowal sobie na sukces ciężka pracą i bez ściemy dlatego nie potrafię być nie podekscytowany że wszedł do studia aby przygotowac materiał na 7 (to już więcej niż DS) solową płyte.
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
To make your whole life better
Your whole life better one day

