21.12.2010, 18:31
Dla mnie robienie czegoś takiego jak coroczny top wszechczasów to z samego założenia poroniony pomysł. Czy w ciągu ostatniego roku pojawił się jakiś nowy utwór, który możnaby postawić obok największych dzieł muzyki rockowej? Dla mnie to sztuczne nakręcanie sztucznie podtrzymywanej przy życiu listy. Poza tym proponowany wybór jest dość subiektywny i na pierwszy rzut oka według mnie od razu możnaby wymienić kilka arcydzieł, których zabrakło na proponowanej liście (że tylko o "And You And I" Yes i "Air Born" Camel wspomnę).

