09.12.2010, 20:23
Dlatego szerszego popu unikam jak ognia
ja w ogóle nie porównuję ich do U2, nie mam zamiaru ich obrażać
Ale tak jak mówię, 3 pierwsze albumy mogą być zapętlone w winampie długo, VLV już nie. Nie wymagam od nich za wiele. W książce 'Coldplay - otwórz oczy' przeczytałem, że dopóki każdy następny album jest lepszy, to wygrywają. IMO album nr 4 przegrał. Robson, nie wydaje ci się, że wcześniej Coldplay był traktowany (przynajmniej poza UK) jako walące smęty emosy z kastrowanym wokalistą? Tak przynajmniej ja to odbierałem będąc ich fanem w roku 2005. Gdy wśród ulubionych zespołów wymieniałem Coldplay słyszałem 'o jezu, nudziarze'. I tutaj pytanie właściwe: czy to, że CP teraz odnosi sukces nie jest wynikiem odejścia od starego stylu i 'spopowienia'? Tylko Death And All Of His Friends przypominał mi tę energię z X&Y
ja w ogóle nie porównuję ich do U2, nie mam zamiaru ich obrażać
Ale tak jak mówię, 3 pierwsze albumy mogą być zapętlone w winampie długo, VLV już nie. Nie wymagam od nich za wiele. W książce 'Coldplay - otwórz oczy' przeczytałem, że dopóki każdy następny album jest lepszy, to wygrywają. IMO album nr 4 przegrał. Robson, nie wydaje ci się, że wcześniej Coldplay był traktowany (przynajmniej poza UK) jako walące smęty emosy z kastrowanym wokalistą? Tak przynajmniej ja to odbierałem będąc ich fanem w roku 2005. Gdy wśród ulubionych zespołów wymieniałem Coldplay słyszałem 'o jezu, nudziarze'. I tutaj pytanie właściwe: czy to, że CP teraz odnosi sukces nie jest wynikiem odejścia od starego stylu i 'spopowienia'? Tylko Death And All Of His Friends przypominał mi tę energię z X&Y
Love, Peace & Dire Straits

