19.10.2010, 11:56
Moi znajomi byli w Poznaniu i są wniebowzięci
Ja za Stingiem przepadam. Byłem w 2000 w Warszawie na stadionie, gdzie miałem dodatkową atrakcję w postaci supportu - niejaki pan Robert Plant co nieco pośpiewał. Niestety tylko swoje nowe kawałki - Zepów były tylko trzy utwory. Ale i tak zobaczyć go to było wielkie przeżycie. A Sting zaczarował wieczór!
Ja za Stingiem przepadam. Byłem w 2000 w Warszawie na stadionie, gdzie miałem dodatkową atrakcję w postaci supportu - niejaki pan Robert Plant co nieco pośpiewał. Niestety tylko swoje nowe kawałki - Zepów były tylko trzy utwory. Ale i tak zobaczyć go to było wielkie przeżycie. A Sting zaczarował wieczór!

