04.10.2010, 23:09
Fragment recenzji płyty M. Rodowicz z GW (maj 2008, autorstwa R.Sankowskiego
"Na "Jest cudnie" pobrzmiewają gitara dobro, banjo, akordeon, akustyczny bas kojarzące się z jednej strony ze współczesnymi płytami artystów neofolkowych czy związanych ze sceną alternatywnego country, ale też przywołujące na myśl nagrania zarówno Norah Jones, jak i ostatnie produkcje takich weteranów jak Bob Dylan, Neil Young, Mark Knopfler czy pogrywający sobie wspólnie Eric Clapton i J.J. Cale. Z tej konwencji wyłamują się tylko podniosły "Zielona Pani Ziemio" zaśpiewana w duecie z dawno niesłyszanym Sewerynem Krajewskim (i jak przystało na taki powrót Rodowicz na dobrą sprawę ustępuje mu tu niemal całkowicie miejsca), trochę romansowo-cygańskie, ale też kojarzące się zabawnie z słynną "Emmanuelle" "Pół oddechu" oraz napisane przez Czesława Niemiena "Kiedy się dziwić przestanę".
Nawiązując jeszcze do S. Krajewskiego: Ostatnio oglądałem jeden z odcinków Jana Serce
(powtórka), z muzyką tegoż właśnie pana. I mimo, że film nakręcony był dość dawno, i dziś ogląda się go trochę z "przymrużeniem oka" to gitarowe partie dalej brzmią fantastycznie (no i przypominają muzykę filmową Marka!
"Na "Jest cudnie" pobrzmiewają gitara dobro, banjo, akordeon, akustyczny bas kojarzące się z jednej strony ze współczesnymi płytami artystów neofolkowych czy związanych ze sceną alternatywnego country, ale też przywołujące na myśl nagrania zarówno Norah Jones, jak i ostatnie produkcje takich weteranów jak Bob Dylan, Neil Young, Mark Knopfler czy pogrywający sobie wspólnie Eric Clapton i J.J. Cale. Z tej konwencji wyłamują się tylko podniosły "Zielona Pani Ziemio" zaśpiewana w duecie z dawno niesłyszanym Sewerynem Krajewskim (i jak przystało na taki powrót Rodowicz na dobrą sprawę ustępuje mu tu niemal całkowicie miejsca), trochę romansowo-cygańskie, ale też kojarzące się zabawnie z słynną "Emmanuelle" "Pół oddechu" oraz napisane przez Czesława Niemiena "Kiedy się dziwić przestanę".
Nawiązując jeszcze do S. Krajewskiego: Ostatnio oglądałem jeden z odcinków Jana Serce
(powtórka), z muzyką tegoż właśnie pana. I mimo, że film nakręcony był dość dawno, i dziś ogląda się go trochę z "przymrużeniem oka" to gitarowe partie dalej brzmią fantastycznie (no i przypominają muzykę filmową Marka!

