25.08.2010, 23:17
Moim zdaniem, co do klawiszowców zgodzę się z tezą, że jest ich niesamowicie trudno rozróżnić. To tak jakby słuchać Chopina granego przez wielu wirtuozów, często dopóki nie dowiemy kto dany utwór wykonuje trudno jest powiedzieć np. "to gra Blechacz". Pamiętam jedynie, że kiedyś jadąc samochodem tato zapytał mnie "a wiesz kto gra tą partię na klawiszach"? Odczekałem chwilę i było jasne, że to Grzegorz Ciechowski. Jego styl tak charakterystyczny, że trudno było się pomylić.
Wracając do gitarzystów, to rzeczywiście w gitarze istnieje niesamowity potencjał. Jednak zawsze będę twierdził, że Mark jest nie do podrobienia. Jego styl jest na tyle charakterystyczny, że nikt się nawet za to nie zabiera. Inaczej np. z Gilmourem, podczas koncertu The Australian Pink Floyd Show miałem wrażenie, że na scenie stoi sam David. Może po prostu łatwiej było to podrobić.
Wracając do gitarzystów, to rzeczywiście w gitarze istnieje niesamowity potencjał. Jednak zawsze będę twierdził, że Mark jest nie do podrobienia. Jego styl jest na tyle charakterystyczny, że nikt się nawet za to nie zabiera. Inaczej np. z Gilmourem, podczas koncertu The Australian Pink Floyd Show miałem wrażenie, że na scenie stoi sam David. Może po prostu łatwiej było to podrobić.

