19.07.2010, 09:47
Buena Vista - 13 muzykow na scenie plus pani spiewajaca, panowie przynajmniej kilku juz ok 70, reszta - mlodszy narybek, mieszanina mlodosci i dojrzalosci ale jaka wybuchowa, to sie okazalo w czasie 2 godzinnego koncertu, kubanskie klimaty, naprawde swietna muzyka i atmosfera. Brakowalo tylko cygar, bo mojito, caipirighna, pina colada i kubanski rum byly serwowane dookola
, Koncert byl krzeselkowany o zgrozo. ale ludzie wytrzymali na nich tylko jedna godzine, a druga na na przetanczona miedzy krzeselkami. Inny koncert niz Markowy
ale mozna bylo sie zapomniec,
Muzyka pelna nostalgii a zarazem pelna radosci, pelna wolnosci i przepelniona tesknota za wolnoscia (Cuba), zywiol ktoremu dalem sie poniesc, zwlaszcza ze bylem prawie pod scena, zreszta popatrzcie na niektore fotki:
, Koncert byl krzeselkowany o zgrozo. ale ludzie wytrzymali na nich tylko jedna godzine, a druga na na przetanczona miedzy krzeselkami. Inny koncert niz Markowy
ale mozna bylo sie zapomniec, Muzyka pelna nostalgii a zarazem pelna radosci, pelna wolnosci i przepelniona tesknota za wolnoscia (Cuba), zywiol ktoremu dalem sie poniesc, zwlaszcza ze bylem prawie pod scena, zreszta popatrzcie na niektore fotki:

