18.07.2010, 13:46
Mark w tej kowbojskiej koszuli (biało-czarna wersja) grał koncerty na trasie OES. Tak się nostalgicznie zrobiło-to fakt, że chyba trzeba się pogodzić, że już nigdy nie zobaczymy takiego wypasu Dire Straits jak 20-25 lat temu, ale Mark dalej koncertuje i z tego trzeba się cieszyć, a moim zdaniem takie kawałki w wersji live jak Spedway To Nazareth czy Hill Farmer's Blues, z powodzeniem mogą być w jednym szeregu z najlepszymi wykonaniami direstraitsowych kawałków na żywo
PS. Takie Sydney'86 w wersji zremasterowanej na dvd byłoby czymś fenomenalnym, sęk w tym, że MK nie jest zupełnie zainteresowany realizacją płyt dvd-ostatnio pisał o tym GF na swoim forum (ludzi go meczą o realizacje dvd), że wszystko zależy od MK, a on woli iść do przodu (akurat tu sie z nim nie zgadzam) niż oglądać się w tył... Szkoda, bo choć uwielbiam jego muzykę nie byłoby MK solo, gdyby nie Dire Straits.
Podejrzewam, że płyta dvd z EH została wydana tylko ze względu na rynek w USA i pozycję EH na scenie muzyki country.

PS. Takie Sydney'86 w wersji zremasterowanej na dvd byłoby czymś fenomenalnym, sęk w tym, że MK nie jest zupełnie zainteresowany realizacją płyt dvd-ostatnio pisał o tym GF na swoim forum (ludzi go meczą o realizacje dvd), że wszystko zależy od MK, a on woli iść do przodu (akurat tu sie z nim nie zgadzam) niż oglądać się w tył... Szkoda, bo choć uwielbiam jego muzykę nie byłoby MK solo, gdyby nie Dire Straits.
Podejrzewam, że płyta dvd z EH została wydana tylko ze względu na rynek w USA i pozycję EH na scenie muzyki country.
A long time ago came a man on a track...

