13.07.2010, 20:52
Dopiero na nagraniach z audycji puszczanych przez Robsona, wyrażnie słychać z koncertu , wszystkie ozdobniczki i zagrywki gitarowo-wokalne, które Mark z zespołem stosował(grał) , a nie wiedzieć czemu podczas koncertu nie do końca były słyszalne. Kurcze finezja.
We are the sultans of swing...

