05.07.2010, 22:26
Niezłe opowieści,praktycznie cały dzień nie odrywam się od kompa,albo sobotnie MF, albo koncert dzięki kubie 1313,albo forum.
Wacek to określił,że jeszcze śni- ja chyba również, choc przez sen nie zrobiłem 600km(skusiłem się jeszcze na wycieczkę do Polanicy).
Co do koncertu to podzielam opinie o nie najlepszej jakości dźwięku w pierwszej części, siedziałem w B2 z boku niemalże w linii pierwszych rzędów w A1.W trakcie Prairie Wedding wyszedłem z siedzonka i stanąłem z boku poniżej krzesełek i muszę przyznac,że w tym miejscu dźwięk był prawie idealny i wtedy pojawiły się tradycyjne ciary.I tak było do końca.Wszyscy wiemy,że za szybko te 2 godziny minęły.
A po koncercie no cóż "NUDA".Jakieś wspólne fotki pod igłą(szpilką),potem ceremonialny przemarsz do Przekrętu, i - piwo piją, fajki palą,tańce hulanki swawole, ledwo knajpy nie rozwalą i tak do 5 rano.
Wszystkim wielkie dzięki za kolejne wspaniałe chwile w życiorysie, cieszę się ,że należę do familijnej grupy knopfler.pl, i przepraszam tych , których imiona lub nicki pomyliłem.Musimy więcej spotkań organizowac bo pan MK poprzez muzykę łączy a nie dzieli.
Pozdrawiam
Wacek to określił,że jeszcze śni- ja chyba również, choc przez sen nie zrobiłem 600km(skusiłem się jeszcze na wycieczkę do Polanicy).
Co do koncertu to podzielam opinie o nie najlepszej jakości dźwięku w pierwszej części, siedziałem w B2 z boku niemalże w linii pierwszych rzędów w A1.W trakcie Prairie Wedding wyszedłem z siedzonka i stanąłem z boku poniżej krzesełek i muszę przyznac,że w tym miejscu dźwięk był prawie idealny i wtedy pojawiły się tradycyjne ciary.I tak było do końca.Wszyscy wiemy,że za szybko te 2 godziny minęły.
A po koncercie no cóż "NUDA".Jakieś wspólne fotki pod igłą(szpilką),potem ceremonialny przemarsz do Przekrętu, i - piwo piją, fajki palą,tańce hulanki swawole, ledwo knajpy nie rozwalą i tak do 5 rano.
Wszystkim wielkie dzięki za kolejne wspaniałe chwile w życiorysie, cieszę się ,że należę do familijnej grupy knopfler.pl, i przepraszam tych , których imiona lub nicki pomyliłem.Musimy więcej spotkań organizowac bo pan MK poprzez muzykę łączy a nie dzieli.
Pozdrawiam

