04.07.2010, 11:45
Witam wszystkich - to mój pierwszy post na forum 
Cóż mogę dodać do opisów wrażeń z koncertu - chyba tylko to że zdążyłem w ostatniej chwili - miałem być w "delegacji", tymczasem odwołali wyjazd i... szał z załatwianiem biletów w dniu 01.07.2010 !!! Kupiłem dwa rano w dniu koncertu i pojechaliśmy razem z moim 12-letnim synkiem
Wrażenia - po prostu super ! Zastrzeżenia można mieć jedynie do akustyki sali. Siedzieliśmy w sektorze B3, w 3 rzędzie i odbicia dźwięku od tylnej ściany sali były dość wyraźne, ale wystarczyło "filtrować" i wsłuchać się w muzykę. Mark jak zwykle grał "na luzie", to najbardziej w nim lubię. Jemu to po prostu samo wychodzi
Trochę liczyłem na "Going home" na końcu, ale "Piper to the end" też się doskonale wpasował w klimat. A początek to już w ogóle wymiatał - "Border reiver" - wykonanie też rewelacja. Szkoda, że koncert tylko dwie godziny trwał... Publika wspaniała - nawet Fletcher napisał, że po prostu nie mogliśmy być milsi
Przy okazji - podziękowania dla dwóch miłych Pań z rzędu 3-go sektora B3 za podzielenie się lornetką - dzięki temu młody mógł zobaczyć więcej, a w zamęcie po koncercie już nie zdążyliśmy nawet podziękować jak należy... Pozdrowienia dla fanów MK i DS ! Cytując jednego zwierza ze Shreka: "Ja chcę jeszcze raz !!!"
DDD

Cóż mogę dodać do opisów wrażeń z koncertu - chyba tylko to że zdążyłem w ostatniej chwili - miałem być w "delegacji", tymczasem odwołali wyjazd i... szał z załatwianiem biletów w dniu 01.07.2010 !!! Kupiłem dwa rano w dniu koncertu i pojechaliśmy razem z moim 12-letnim synkiem
Wrażenia - po prostu super ! Zastrzeżenia można mieć jedynie do akustyki sali. Siedzieliśmy w sektorze B3, w 3 rzędzie i odbicia dźwięku od tylnej ściany sali były dość wyraźne, ale wystarczyło "filtrować" i wsłuchać się w muzykę. Mark jak zwykle grał "na luzie", to najbardziej w nim lubię. Jemu to po prostu samo wychodzi
Trochę liczyłem na "Going home" na końcu, ale "Piper to the end" też się doskonale wpasował w klimat. A początek to już w ogóle wymiatał - "Border reiver" - wykonanie też rewelacja. Szkoda, że koncert tylko dwie godziny trwał... Publika wspaniała - nawet Fletcher napisał, że po prostu nie mogliśmy być milsi
Przy okazji - podziękowania dla dwóch miłych Pań z rzędu 3-go sektora B3 za podzielenie się lornetką - dzięki temu młody mógł zobaczyć więcej, a w zamęcie po koncercie już nie zdążyliśmy nawet podziękować jak należy... Pozdrowienia dla fanów MK i DS ! Cytując jednego zwierza ze Shreka: "Ja chcę jeszcze raz !!!"
DDD

