02.08.2005, 23:53
Zmroziło mnie, kiedy to usłyszałem... Burza tu była taka, że ze strachu powyłączałem wszystko co elektryczne. Zresztą komputer sam się wyłożył. Chwilę potem walnął grad wielkości czereśni, a pioruny strzelały jeden za drugim, i to cholernie blisko! No a potem ten samolot...

