02.08.2005, 09:49
Ostatnio jestem bardzo w nastroju na te piosenke... Przepiekny kawalek, bardzo lubie ta zmiane nastrojow - na poczatku to "where d'ya think you're going?" to takie ironiczne: "a ty to sie gdzie niby wybierasz? I tak nie masz gdzie isc!", wydaje sie, ze podmiot (
) nie zdaje sobie do konca sprawy co sie dzieje i gra ironicznego macho. A juz na koncu te same slowa to juz jakby prosba: "nie odchodz... nie zostawiaj mnie". Dla mnie ona jednak odchodzi, pesymista jestem
Zreszta mam zawsze taki obrazek przed oczami, jak slucham tego utworu: przed otwartymi na osciez drzwiami na podlodze kleczy z opuszczona glowa mezczyzna, za drzwiami ciemnosc i sciana deszczu.
A koncertowej wersji niestety nie bylo mi dane uslyszec
) nie zdaje sobie do konca sprawy co sie dzieje i gra ironicznego macho. A juz na koncu te same slowa to juz jakby prosba: "nie odchodz... nie zostawiaj mnie". Dla mnie ona jednak odchodzi, pesymista jestem
Zreszta mam zawsze taki obrazek przed oczami, jak slucham tego utworu: przed otwartymi na osciez drzwiami na podlodze kleczy z opuszczona glowa mezczyzna, za drzwiami ciemnosc i sciana deszczu.A koncertowej wersji niestety nie bylo mi dane uslyszec

