14.06.2010, 10:12
Po pierwsze pragnę podziękować mojej drugiej połowie za impuls w sobotni poranek - zbieramy się i jedziemy. W ten sposób, z marszu znaleźliśmy się na zlocie całą rodzinką...
Starszy syn Filip całą drogę z Wrocka pytał o Filipa i Wacka - koniecznie chciał ich poznać po ich ostatniej dyskusji w temacie londyńskim. Dodatkowo dostał w prezencie piękna czapeczkę od Martiego w której chodził całą niedzielę po Krakowie, młody też dzielnie nosił drugą - radość dzieciaków nieoceniona...
Po drugie pragnę podziękować organizatorom i sponsorom zlotu. W tym roku moim zdaniem zlot udał się dużo lepiej niż przed rokiem. Było dużo świetnych pomysłów, drinki, konkursy, genialna wystawa markowych zdjęć, dużo nowych osób, ale najważniejsza była muzyka. Dwa znakomite zespoły grające głośno i mocno, nie ma tu mowy o żadnej prowizorce. Bart ja zwykle ze świetnym występem i charyzmą na scenie, Filip na gitarce wywijał jak szalony. Dużą niespodzianką był wokal Martiego - zaskoczył mnie tym razem bardzo pozytywnie, świetna wokalistka Basia oraz kolejna pani na basie - Marti to lubi się paniami obstawiać
Krzysiek na czarnym stracie świetnie jak zwykle, pałkarz Howard to już poziom sam dla siebie - dał radę na kotłach z dwoma zespołami całą długa noc...Jedyny minusik to brak słyszalności saksofonu - konieczny mikrofon na następnym występie bo gitary zagłuszały go bardzo skutecznie. Późnym wieczorem pojawił się także Bartek i zaczęły się "dżemy" - kolejny mocny punkt zlotu.
Dzięki jeszcze raz wszystkim, że mogłem kolejny raz naładować akumulatorki - jak to pięknie powiedział Jambore - kolejne święto obowiązkowe za nami...
Starszy syn Filip całą drogę z Wrocka pytał o Filipa i Wacka - koniecznie chciał ich poznać po ich ostatniej dyskusji w temacie londyńskim. Dodatkowo dostał w prezencie piękna czapeczkę od Martiego w której chodził całą niedzielę po Krakowie, młody też dzielnie nosił drugą - radość dzieciaków nieoceniona...
Po drugie pragnę podziękować organizatorom i sponsorom zlotu. W tym roku moim zdaniem zlot udał się dużo lepiej niż przed rokiem. Było dużo świetnych pomysłów, drinki, konkursy, genialna wystawa markowych zdjęć, dużo nowych osób, ale najważniejsza była muzyka. Dwa znakomite zespoły grające głośno i mocno, nie ma tu mowy o żadnej prowizorce. Bart ja zwykle ze świetnym występem i charyzmą na scenie, Filip na gitarce wywijał jak szalony. Dużą niespodzianką był wokal Martiego - zaskoczył mnie tym razem bardzo pozytywnie, świetna wokalistka Basia oraz kolejna pani na basie - Marti to lubi się paniami obstawiać
Krzysiek na czarnym stracie świetnie jak zwykle, pałkarz Howard to już poziom sam dla siebie - dał radę na kotłach z dwoma zespołami całą długa noc...Jedyny minusik to brak słyszalności saksofonu - konieczny mikrofon na następnym występie bo gitary zagłuszały go bardzo skutecznie. Późnym wieczorem pojawił się także Bartek i zaczęły się "dżemy" - kolejny mocny punkt zlotu. Dzięki jeszcze raz wszystkim, że mogłem kolejny raz naładować akumulatorki - jak to pięknie powiedział Jambore - kolejne święto obowiązkowe za nami...


![[Obrazek: macsa.gif]](http://images.chomikuj.pl/button/macsa.gif)