Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Nasi w Londynie
#53
Nie tak latwo napisac cos wyjatkowego na temat naszego wyjazdu do Londynu w momencie kiedy tak wiele pieknych slow zostalo już napisanych. Z przyczyn „techniczno-rodzinnych” nie było mi dane opisac wczesniej moich przezyc… Może najwyższy czas żeby postarac się zrobic to wlasnie teraz, z nadzieja ze mój tekst spotka się z zainteresowaniem potencjalnych czytelnikow, chociażby ze względu na to, ze jest on subiektywnym i szczerym opisem moich wlasnych przezyc związanych z wizyta na Wyspach.
Dlugo nie moglem poczuc entuzjazmu związanego z wyjazdem na koncert. Pewnie związane jest to w duzej mierze z moja nialatwa sytuacja zyciowa i generalnie brakiem entuzjazmu w jakimkolwiek kierunku. Jednak już na pare dni przed odlotem miałem okazje przypomniec sobie jak wspaniałym przezyciem jest uczestnictwo w koncercie przy okazji występu AC/DC (ale o tym jeśli w osobnym watku). Nie zdążyłem jeszcze dobrze opuścić lotniska Bemowo, przezyc wszystkich emocji związanych z widokiem Angusa Young`a i Briana Johnsona i co najważniejsze odespac koncertu AC/DC, a oto jestem już we Wroclawiu, jest niedziela 30 maja, godzina 22:30 i nastawiam budzik żeby nie zaspac na samolot.
Szczesliwie udalo się wstac jeszcze nawet przed alarmem budzika (na szczescie rutyna 8 godzinnego trybu pracy dala znac o sobie), toaleta, szybkie sniadanie, kawa, telefon do Macka który razem z Igorem przez Wroclaw będą jechali dłużej niż lecieli do Londynu. Okazuje się ze dotarli na lotnisko jeszcze przed jego otwarciemOczko i czekaja już na mnie. Nie pozostaje zatem nic innego jak skorzystac z wczesniej zaoferowanej propozycji mojego serdecznego przyjaciela ze podrzuci mnie samochodem na lotnisko. Przezylem co prawda chwile trwogi stojac 20min w bezruchu na skrzyżowaniu na Nowym Dworze ale już chwile pozniej wyściskałem się serdecznie z Mackiem i Igorem (w koncu nie widzieliśmy się ponad Pol roku – strach pomyśleć!).
Całkiem sprawna odprawa z odrobina stresu na „ziemi niczyjej” czy Anrom z zona aby na pewno dotra na czas. Dzieki Bogu wszystko szczesliwie i już chwile pozniej nieziemskie przyspieszenie i wscisnieci w fotele wzbijamy się w przestworza, żeby przekonac się ze nad Wroclawiem tak naprawde swieci slonce: ) Jeszcze tylko rzut okiem na stewardese i z calym szacunkiem dla bardzo milej pani już wiem ze lece tanimi liniami lotniczymi… (czego nie można powiedziec o Lucy w drodze powrotnej).
Niecale 2h pozniej kroczymy już labiryntem lotniska London Stansted . Dochodzimy do odprawy paszportowej gdzie mila pani informuje nas ze jeśli mamy bodajze nowe paszporty to powinniśmy kierowac się do ostatniej bramki. Nastepuje chwila konsternacji bo tak jak w moim przypadku nie mam paszportu a mój dowod osobisty do najnowszych już nie należy. Widzac zakłopotanie na naszych twarzach i wzajemne rozmowy, pani podchodzi do nas i nienaganna polszczyzna zwraca się slowami: „trzeba było od razu mowic ze panstwo sa z Polski”, po czym kieruje nas do odpowiedniej bramki (no tak przeciez Polacy sa wszedzie- jak moglem zapomniec?). Przy owej bramce mój dowod sprawdza rodowita Brytyjka z turbanem na glowie, a chwile pozniej promiennym uśmiechem wita nas Mr Jasinski (Andrzej). No niby jakby to Lufthansa mogla mieć opoznienie. W kocu to rzetelna niemiecka firma. W oczekiwaniu na Ptysie i Grzegorza dowiadujemy się o klopotach ze startem Waldka i Jego corki. Naprawde niepokojace wiesci, chociaż nie wiem jak pozostali, ale ja od samego początku byłem przekonany ze Waldek przezwycięży wszelkie przeciwności losu i jeśli będzie trzeba to sam wystartuje samolotem i na koncercie się pojawi (daj Panie Boze każdemu artyście tak oddanego fana jakim jest Jambore).
Easybus z czarnoskorym kierowca calkiem sprawnie dowiozl nas na samo Baker Street z którego GPS Macka w pare minut podprowadzil nas pod hostel. Tam spotykamy BET`a z wybranka serca oraz człowieka o niepowtarzalnym optymizmie i radości z zycia Mirka. Na nasza korzysc (która ja przeliczam jako 1,5 guinnesa „na glowe”Oczko sympatyczny barman którego nauczyłem ze po polsku „thank you” to „dzieki” myli się co do ceny noclegu. Pomimo nalegania i uwag z naszej strony obstaje przy swoim i stawia wyższość wyspiarskiej matematyki nad ta z kontynentu. Za smieszne pieniadze nocleg w samym centum Londynu i to jeszcze ze sniadaniem wliczonym w cene to zapowiedz naprawde wspaniałego pobytu.
I takim w istocie on się okazuje. Co prawda nie tak latwo jest nam zdecydowac się co do miejsca w którym zjemy zasłużony obiad, w koncu jednak decyzja pada na „tradycyjna brytyjska” restauracje ktorej nazwe można mniej lub bardziej dokladnie przetłumaczyć jako „u Allaha”. Posileni udajemy się w kierunku RAH celem odprowadzenia faceta który bije rekordy jeśli idzie o czynny udzial w koncertach MK w tym roku (czyt. Mirka). W międzyczasie odlaczam się od grupy celem zwiedzenia na wlasna reke Londynu po 6 latach nieobecności i spotkania ze znajoma. Spedzam przesympatyczny wieczor w pubie przy Camen Town, a wracając do hostelu wykonuje telefon do Macka z informacja ze zyje i zaraz będę „w domu”. Cisza. Probuje do Andrzeja. Rozlacza mnie. Mysle sobie: „czym do cholery sobie na to zasluzylem?” . Po chwili jednak Anrdzje wysyla do mnie sms. „Jestesmy na koncercie Marka. Niezle jaja”. Mysle sobie – no faktycznie niezle jaja. Moje przypuszczenia ze być może towarzystwo robi sobie ze mnie jaja rozwiewa BET który w hostelowym pokoju od razu sprzedaj mi „newsa” ze Maciek, Igor, Andrzej, Grzesiu, zalapali się razem z Mirkiem na koncert MK. Coz, pozazdrościć. Będą mieli podwojny dzien dziecka. Mój już za niespełna 24h.
We wtorek rano budze się na 2 pietrze 3 pietrowego lozka i machając radosnie przez okno do pasażerów tradycyjnego londyńskiego pietrowego autobusu rozpoczynam dzien. Już wiem ze pogoda nie będzie nas dzisiaj rozpieszczala. Posileni skromnym lecz bardzo cennym sniadaniem rozpoczynamy zwiedzanie Londynu. Big Ben, Westminster, palac Buckingham, Trafalgar Square – miejsca obowiązkowe na mapie każdego turysty. Nieustajacy deszcz odbiera mi , Anrdzejowi i Grzesiowi przyjemność dalszego zwiedzania Londynu. Odlaczamy się od grupy i wracamy do hostelu. Tam Andrzej z Grzesiem udaja się na drzemke a ja w pubie przy London Pride studiujac mape i przewodnik po Londynie robie plany na nastepny dzien.
Deszcz nie daje za wygrana wiec w momencie kiedy znowu wszyscy razem spotykamy się w pubie zapada decyzja ze wyruszamy wszyscy wspolnie do RAH metrem. Już z zewnatrz RAH robi nieprawdopodobne wrazenie. Widok w srodku jeszcze bardziej poteguje wrazenie wspaniałości tego miejsca. Bez wiekszych problemow odnajdujemy z Ptysia nasze miejsca przedzielone wyjatkowo sympatyczna francuska para. Siadam na miejscu dokladnie w momencie kiedy na scene wychodzi supportujaca wystep MK kobieta. Wystep być może nie powala na kolana, ale warto wzrocic na bardzo osobiste teksty, polaczone z calkiem sympatyczna muzyka i faktycznie wyraźnym podobieństwem do tego co prezentuje Katie Melua.
„Melua” konczy wystep, rozpoczynam sympatyczna rozmowe z Francuzem na temat muzyki MK (dowiaduje się ze wspolnie z zona tez przylecieli specjalnie na koncert na 3dni, ze on miał niebywale szczescie być na koncercie Dire Straits w Nimmes w 1992 – FARCIARZ !!!, obiecuje przesłać mailem fotki z dzisiejszego koncertu) pojawiaja kolo mnie Maciek i Mirek, z głośników muzyka, najpóźniej za pare minut rozpocznie się koncert bedacy zwieńczeniem moich muzycznych marzen. Pytam Mirka co z Waldkiem?! Dowiaduje się ze jest pare minut od RAH! Zdąży/ nie zdazy?! To już pewne – parędziesiąt sekund dzieli nas od wyjscia zespolu na scene. W tym momencie wpada Jambore z corka. Niczym Phileas Fogg w filmnie „W 80 dni dookoła swiata” . Wita się znami serdecznie, nawet nie wiem kiedy znowu znika. Sekundy pozniej Mark Knofler and his band on stage!!!
To be continued…
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
Nasi w Londynie - przez Raingod - 31.05.2010, 23:57
Nasi w Londynie - przez Robson - 01.06.2010, 18:18
Nasi w Londynie - przez pablosan - 01.06.2010, 19:15
Nasi w Londynie - przez jambore - 02.06.2010, 12:40
Nasi w Londynie - przez mirek - 02.06.2010, 18:42
Nasi w Londynie - przez Andrzej - 02.06.2010, 19:03
Nasi w Londynie - przez jambore - 02.06.2010, 22:03
Nasi w Londynie - przez Robson - 02.06.2010, 22:40
Nasi w Londynie - przez Igor23 - 02.06.2010, 23:33
Nasi w Londynie - przez macsa - 03.06.2010, 00:20
Nasi w Londynie - przez lamento - 03.06.2010, 02:08
Nasi w Londynie - przez mirek - 03.06.2010, 09:02
Nasi w Londynie - przez mirek - 03.06.2010, 13:53
Nasi w Londynie - przez mirek - 03.06.2010, 14:05
Nasi w Londynie - przez mirek - 03.06.2010, 14:37
Nasi w Londynie - przez macsa - 03.06.2010, 17:08
Nasi w Londynie - przez mirek - 03.06.2010, 17:31
Nasi w Londynie - przez Andrzej - 03.06.2010, 17:33
Nasi w Londynie - przez mirek - 03.06.2010, 18:08
Nasi w Londynie - przez jambore - 03.06.2010, 18:35
Nasi w Londynie - przez mirek - 03.06.2010, 18:39
Nasi w Londynie - przez jambore - 03.06.2010, 19:42
Nasi w Londynie - przez mirek - 03.06.2010, 23:10
Nasi w Londynie - przez pablosan - 04.06.2010, 09:19
Nasi w Londynie - przez mirek - 04.06.2010, 09:40
Nasi w Londynie - przez macsa - 04.06.2010, 11:17
Nasi w Londynie - przez pablosan - 04.06.2010, 11:47
Nasi w Londynie - przez BET - 04.06.2010, 12:47
Nasi w Londynie - przez mirek - 04.06.2010, 13:34
Nasi w Londynie - przez filipk91 - 04.06.2010, 13:46
Nasi w Londynie - przez macsa - 04.06.2010, 18:52
Nasi w Londynie - przez Raingod - 04.06.2010, 19:38
Nasi w Londynie - przez jambore - 04.06.2010, 20:12
Nasi w Londynie - przez Andrzej - 04.06.2010, 23:26
Nasi w Londynie - przez macsa - 04.06.2010, 23:26
Nasi w Londynie - przez mirek - 04.06.2010, 23:37
Nasi w Londynie - przez dziadek - 04.06.2010, 23:39
Nasi w Londynie - przez Igor23 - 04.06.2010, 23:42
Nasi w Londynie - przez mirek - 05.06.2010, 00:02
Nasi w Londynie - przez filipk91 - 05.06.2010, 09:47
Nasi w Londynie - przez macsa - 06.06.2010, 13:37
Nasi w Londynie - przez grzegorz - 06.06.2010, 17:42
Nasi w Londynie - przez grzegorz - 06.06.2010, 17:48
Nasi w Londynie - przez grzegorz - 06.06.2010, 18:56
Nasi w Londynie - przez macsa - 06.06.2010, 21:32
Nasi w Londynie - przez mirek - 06.06.2010, 23:53
Nasi w Londynie - przez numitor - 07.06.2010, 01:43
Nasi w Londynie - przez anrom - 07.06.2010, 06:56
Nasi w Londynie - przez Andrzej - 07.06.2010, 17:34
Nasi w Londynie - przez Igor23 - 07.06.2010, 17:35
Nasi w Londynie - przez jambore - 07.06.2010, 19:19
Nasi w Londynie - przez macsa - 07.06.2010, 20:31
Nasi w Londynie - przez wAcEk - 08.06.2010, 22:09
Nasi w Londynie - przez macsa - 08.06.2010, 22:44
Nasi w Londynie - przez wAcEk - 08.06.2010, 22:46
Nasi w Londynie - przez mirek - 09.06.2010, 10:15
Nasi w Londynie - przez Robson - 09.06.2010, 10:41
Nasi w Londynie - przez Bart - 09.06.2010, 11:34
Nasi w Londynie - przez wAcEk - 09.06.2010, 15:21
Nasi w Londynie - przez wAcEk - 09.06.2010, 17:11
Nasi w Londynie - przez Andrzej - 09.06.2010, 18:16
Nasi w Londynie - przez macsa - 09.06.2010, 19:14
Nasi w Londynie - przez mirek - 10.06.2010, 08:57
Nasi w Londynie - przez numitor - 11.06.2010, 04:57
Nasi w Londynie - przez wAcEk - 11.06.2010, 13:31
Nasi w Londynie - przez filipk91 - 11.06.2010, 13:46
Nasi w Londynie - przez wAcEk - 11.06.2010, 18:15
Nasi w Londynie - przez macsa - 16.08.2010, 20:27
Nasi w Londynie - przez Robson - 16.08.2010, 20:55
Nasi w Londynie - przez macsa - 17.08.2010, 20:30
Nasi w Londynie - przez Robson - 17.08.2010, 20:44
Nasi w Londynie - przez Andrzej - 17.08.2010, 21:00
Nasi w Londynie - przez mirek - 18.08.2010, 11:11
Nasi w Londynie - przez Igor23 - 18.08.2010, 16:12
Nasi w Londynie - przez dziadek - 18.08.2010, 21:12
Nasi w Londynie - przez macsa - 18.08.2010, 22:33
Nasi w Londynie - przez macsa - 18.08.2010, 22:36
Nasi w Londynie - przez Robson - 19.08.2010, 13:58
Nasi w Londynie - przez dziadek - 22.08.2010, 17:47
Nasi w Londynie - przez macsa - 25.08.2010, 22:50
Nasi w Londynie - przez Andrzej - 26.08.2010, 11:08
Nasi w Londynie - przez Robson - 26.08.2010, 13:11
Nasi w Londynie - przez Igor23 - 26.08.2010, 19:53
Nasi w Londynie - przez macsa - 26.08.2010, 21:06
Nasi w Londynie - przez barbara - 29.08.2010, 11:56
Nasi w Londynie - przez grzegorz - 29.08.2010, 20:21
Nasi w Londynie - przez mirek - 29.08.2010, 20:40
Nasi w Londynie - przez Robson - 30.08.2010, 13:40
Nasi w Londynie - przez macsa - 31.08.2010, 09:18
Nasi w Londynie - przez Andrzej - 03.09.2010, 22:55
Nasi w Londynie - przez grzegorz - 30.01.2011, 21:08
Nasi w Londynie - przez barbara - 30.01.2011, 21:53
Nasi w Londynie - przez mirek - 31.05.2011, 18:25
Nasi w Londynie - przez wAcEk - 31.05.2011, 19:41
Nasi w Londynie - przez Andrzej - 01.06.2011, 21:43
Nasi w Londynie - przez macsa - 02.06.2011, 08:13
Nasi w Londynie - przez macsa - 16.08.2010, 16:21

Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Występ na Trafalgar Square w Londynie Robson 16 30,396 01.12.2009, 18:23
Ostatni post: macsa

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości