03.06.2010, 23:10
Po bardzo intensywnym dniu i pierwszym koncercie wracalismy do naszego galagtycznego hostelu wpelni uradowani i zaszokowani RAH, dzien byl dlugi , dla nie ktorych zaczal sie o 4 nad ranem a skonczyl ok 2.00 w nocy. W naszym "galaktyku" dolaczylismy do reszty odpoczywajacych przy piwie i potem lulu paciorek i spac. Teraz na mnie tez czas wiec koniec na dzis, to byl dzien pierwszy podboju Londynu.

