19.05.2010, 14:40
Jesli chodzi juz o solowa tworczosc Marka, hmm mialem troche przerwy trwajacej kilka lat.Lata studiow (seminarium)nie bylo kiedy sluchac za bardzo muzyki. Chetnie wracalem wtedy do Dire Straits do muzyki, choc wiedzialem ze grupa sie rozpadla. I nagle bedac na 3 czy 4 roku studiow, przechodzac kolo jednego sklepow z muzycznych zauwazylem kasete "Golden Heart". Znowu sie zaczelo. A jednak ten facet (Mark) zyje i nawet ma sie niezle. Najbardziej utkiwil mi z Golden heart utwor " A Night In Summer.."taki klimatyczny i tak poruszajacy dusze. Wtedy powoli zaczalem sie intersowac tworczoscia solowa Marka. Choc bylem troche sceptyczny Mark Knopfler bez Dire Straits, co moze byc z tego dobrego? Pozniej kontynuowalem studia. Sluchalem Dire Straits i Marka ale z mniejsza intesywnoscia.
Pracowalem w Siedlacach, kiedys wybralem sie do Warszawy do kina. Patrze plakaty koncert Marka Knopflera. Chcialem kupic bilet do Sali Kongresowej ale bylo za pozno.
Pozniej wyjechalem do Wloch. Pewnego dnia moj kolega dzwoni do mnie i mowi ty jest koncert Marka Knopflera w Warszawie (maj 2005). Pisze, wiesz bede w tym czasie w polsce, kUp mi bilet - idziemy. Co to byl z koncert pierwszy raz Mark na zywo. Pamietam mielismy bilety siedzace (byly chyba tansze niz na murawe) mowie do kolegi ty przed koncertem swiatla zgasna a my przez ogrodzenie na plyte. I tak sie stalo . Zgasly swiatal a my myk na murawe. Cieszylismy sie koncertem na stojaco
Po tym koncercie, po powrocie do Wloch wypatrzylem koncert w Stra kolo Padwy i tam tez sie wybralem. Mozna by powiedziec ze koncerty Marka uczynily mnie bardziej aktywnym forumowiczem, sluchaczem i fanem Marka. Pozniej byl koncert w Weronie w 2006, w pieknej starozytnej Verona Arena (jak Kolloseum).Pozniej przenioslem sie do Niemiec. Wiadomosc o plycie KTGC i koncertach zastala mnie na kursie jezykowym. Pamietam ze zaraz zakupilem bilet na koncert w Warszawie dla Vipow (jak sie okazalo z tego biletu nie skorzystalem na rzecz mojej siostry ktora zarazila mnie Dire Straits) Pozniej dokupowalem bilety na kolejne koncerty. Wiadomo Niemcy maja kase i gdzie organizowac imprezy. grzechem by bylo majac pod nosem koncert nie pojechac na niego (Mannheim I Köln mam na mysli) Luxemburg ,hmmm niesiony emocjami po koncertach w Warszawie i Köln i checia zdobycia markowego autografu wybralem sie bez wachania. I sie oplacalo. Moze ktos powie po co, dlaczego przeciez to samo gra. jeszcze raz odpowiem moze to samo ale nie tak samo. Atmosfery z koncertu w danym miejscu nie powtorzysz w innym. W tym roku ciesze sie znowu na nowe koncerty
Pracowalem w Siedlacach, kiedys wybralem sie do Warszawy do kina. Patrze plakaty koncert Marka Knopflera. Chcialem kupic bilet do Sali Kongresowej ale bylo za pozno.
Pozniej wyjechalem do Wloch. Pewnego dnia moj kolega dzwoni do mnie i mowi ty jest koncert Marka Knopflera w Warszawie (maj 2005). Pisze, wiesz bede w tym czasie w polsce, kUp mi bilet - idziemy. Co to byl z koncert pierwszy raz Mark na zywo. Pamietam mielismy bilety siedzace (byly chyba tansze niz na murawe) mowie do kolegi ty przed koncertem swiatla zgasna a my przez ogrodzenie na plyte. I tak sie stalo . Zgasly swiatal a my myk na murawe. Cieszylismy sie koncertem na stojaco
Po tym koncercie, po powrocie do Wloch wypatrzylem koncert w Stra kolo Padwy i tam tez sie wybralem. Mozna by powiedziec ze koncerty Marka uczynily mnie bardziej aktywnym forumowiczem, sluchaczem i fanem Marka. Pozniej byl koncert w Weronie w 2006, w pieknej starozytnej Verona Arena (jak Kolloseum).Pozniej przenioslem sie do Niemiec. Wiadomosc o plycie KTGC i koncertach zastala mnie na kursie jezykowym. Pamietam ze zaraz zakupilem bilet na koncert w Warszawie dla Vipow (jak sie okazalo z tego biletu nie skorzystalem na rzecz mojej siostry ktora zarazila mnie Dire Straits) Pozniej dokupowalem bilety na kolejne koncerty. Wiadomo Niemcy maja kase i gdzie organizowac imprezy. grzechem by bylo majac pod nosem koncert nie pojechac na niego (Mannheim I Köln mam na mysli) Luxemburg ,hmmm niesiony emocjami po koncertach w Warszawie i Köln i checia zdobycia markowego autografu wybralem sie bez wachania. I sie oplacalo. Moze ktos powie po co, dlaczego przeciez to samo gra. jeszcze raz odpowiem moze to samo ale nie tak samo. Atmosfery z koncertu w danym miejscu nie powtorzysz w innym. W tym roku ciesze sie znowu na nowe koncerty

