18.05.2010, 22:58
A moze bylo to wczesniej (jakby nie patrzac byly to czasy Modern Talking i jeszcze takiej PANI Z WIELKIM BIUSTEM TO ZAPAMIETALEM -OGOLNIE DISCO ALE JAK MIALA NA IMIE zabijcie nie pamietam), mialem wtedy 12 -13 lat. Pamietam ze moja ukochana siostra plastyczka wrocila z Naleczowa z jakas kaseta magnetofonowa. Kiedys bez jej wiedzy pozwolilem sobie na przesluchanie tej kasety. Wsrod wielu utworow roznych jak sie okazalo pozniej wykonawcow, byl jeden ktory zapadl mi do serca. Oczywiscie tytulu nie pamietalem i nie znalem. Dzis wiem ze byl to "So far ..."To wejscie gitary na poczatku przeszywalo mnie dreszczem. Czesto polowalem z moim kasprzakiem na ten utwor by go nagrac z Radio. Zaczalem slucha Trojki, a szczegolnie Listy przebojow. Stamtad poznalem brothers in Arms, Money for Nothing. Kiedys wybralem sie sam do Warszawy, pamietam ze w domach Towarowych Centrum zakupilem kasete Dire Straits - byla to skladanka. Zdarlem ja dosyc szybko. Pamietam jak kiedys zbierajac mokulature i przegladajac papiery znalazlem artykul o plycie Brothers in Arms. Czytalem go kilka razy i schowalem do mego skarbca.Jakbym poszperal to napewno bym w domu go znalazl chyba ze juz mole zjadly
. Czasy podstawowki byly trudne , liceum rowniez - trudno bylo sie przebic z z muzyka Dire Straits do szerszego forum. Wiekszosc sluchala disco, Savage, CCCatch i jeszcze czegos. w 88 zaczelo sie cos dziac na rynku "muzycznym" kwitly bazary a na nich "oficjalne" wydawnictwa , rozne plyty kasety. Wiem ze wtedy dokupilem kilka brakujacych mi kaset z repertuaru Dire Straits oczywiscie byly to wydawnictwa scicle "oficjalne" z polskich wytworni pirackich. Jakby nie bylo mialem frajde. Moja milosc do Dire Straits byla szybko od pierwszego wejrzenia "szarpniecia strun gitary " i tak pozostalo do tej pory. jesli chodzi o scisle Markowa tworczosc, hmm o tym pozniej
. Czasy podstawowki byly trudne , liceum rowniez - trudno bylo sie przebic z z muzyka Dire Straits do szerszego forum. Wiekszosc sluchala disco, Savage, CCCatch i jeszcze czegos. w 88 zaczelo sie cos dziac na rynku "muzycznym" kwitly bazary a na nich "oficjalne" wydawnictwa , rozne plyty kasety. Wiem ze wtedy dokupilem kilka brakujacych mi kaset z repertuaru Dire Straits oczywiscie byly to wydawnictwa scicle "oficjalne" z polskich wytworni pirackich. Jakby nie bylo mialem frajde. Moja milosc do Dire Straits byla szybko od pierwszego wejrzenia "szarpniecia strun gitary " i tak pozostalo do tej pory. jesli chodzi o scisle Markowa tworczosc, hmm o tym pozniej

