06.05.2010, 19:02
Pendragon to obok Knopflera i Dżemu, moi ulubieni wykonawcy. Od ponad dwudziestu lat nie nagrali (wg mnie) żadnej słabej płyty. Liderem jest wokalista i gitarzysta Nick Barret - dawno temu T. Beksiński napisał, że Barret ma najsmutniejszy głos na świecie. Dla mnie jednak to przede wszystkim znakomity gitarzysta. W Polsce grupa nagrała już kilka koncertowych DVD. Pendragon świetnie brzmi na żywo, a dodatkowo warto obejrzeć grę perkusisty. Zdecydowanie polecam !

