08.04.2010, 00:31
Wiecie co, po Torwarze 2008, kiedy to zmieniłem zdanie ze złego na gorsze o tłukach pilnujących porządku na koncertach, boję się wnieść nawet telefon z aparatem...
Ludzie, którzy pilnują takich imprez jak właśnie koncerty, nie mają zielonego pojęcia o "profesjonalizmie" aparatu fotograficznego... Jeśli coś przypomina aparat, jest czarne, ma coś kształtu walca z przodu i nie mieści się w kieszeni to wg tychże ochroniarzy PROFESJONALNY aparat... Problem w tym, że ani Sony H2 czy H5 ani Panasonic FZ50 NIE SĄ PROFESJONALNYMI aparatami! To zwykłe kompakty, tylko z nieco większym zoomem ( ok - jeśli podali do ilu mm można mieć, spoko ) ale niech taki ochroniarz nie napada na mojego ojca z FZ50 i nie szarpie mu aparatu gdy ten zrobił 2 zdjęcia i to z widowni, z krzesełek...
Uważam, że zanim wyda się jakiekolwiek dyspozycje ochroniarzom, a nie oszukujmy się - to przeważnie ludzie, którzy regularnie obstawiają mecze, rozpędzają zadymiarzy albo straszą muskulaturą pod klubami, to powinno się ich poddać szkoleniu z podstaw sprzętowych fotografii i nauczyć rozróżniania PROFESJONALNEGO aparatu, w domyśle lustrzanka, od dużego gabarytami kompaktu...
Swoją drogą robienie zdjęcia kompaktem o matrycy wielkości paru mm^2 w ciemnej sali podczas koncertu z ISO wyśrubowanym na 400-800 albo lepiej, zoomem x10 i to z ręki jest swego rodzaju sportem ekstremalnym i jakość takiego zdjęcia pozostawia wieeeele do życzenia. Jednocześnie wyklucza to w większości przypadków jakąkolwiek publikacje i rozpowszechnianie takiego pasztetu z białe kropki... a wartość sentymentalna dla autora zdjęcia to już zupełnie inna kwestia - bezdyskusyjna
Dlatego też uważam, że aparat powinno być możliwe wnieść, duży czy mały - bez znaczenia. Liczą się możliwości a nie długość lufy...
Ludzie, którzy pilnują takich imprez jak właśnie koncerty, nie mają zielonego pojęcia o "profesjonalizmie" aparatu fotograficznego... Jeśli coś przypomina aparat, jest czarne, ma coś kształtu walca z przodu i nie mieści się w kieszeni to wg tychże ochroniarzy PROFESJONALNY aparat... Problem w tym, że ani Sony H2 czy H5 ani Panasonic FZ50 NIE SĄ PROFESJONALNYMI aparatami! To zwykłe kompakty, tylko z nieco większym zoomem ( ok - jeśli podali do ilu mm można mieć, spoko ) ale niech taki ochroniarz nie napada na mojego ojca z FZ50 i nie szarpie mu aparatu gdy ten zrobił 2 zdjęcia i to z widowni, z krzesełek...

Uważam, że zanim wyda się jakiekolwiek dyspozycje ochroniarzom, a nie oszukujmy się - to przeważnie ludzie, którzy regularnie obstawiają mecze, rozpędzają zadymiarzy albo straszą muskulaturą pod klubami, to powinno się ich poddać szkoleniu z podstaw sprzętowych fotografii i nauczyć rozróżniania PROFESJONALNEGO aparatu, w domyśle lustrzanka, od dużego gabarytami kompaktu...
Swoją drogą robienie zdjęcia kompaktem o matrycy wielkości paru mm^2 w ciemnej sali podczas koncertu z ISO wyśrubowanym na 400-800 albo lepiej, zoomem x10 i to z ręki jest swego rodzaju sportem ekstremalnym i jakość takiego zdjęcia pozostawia wieeeele do życzenia. Jednocześnie wyklucza to w większości przypadków jakąkolwiek publikacje i rozpowszechnianie takiego pasztetu z białe kropki... a wartość sentymentalna dla autora zdjęcia to już zupełnie inna kwestia - bezdyskusyjna

Dlatego też uważam, że aparat powinno być możliwe wnieść, duży czy mały - bez znaczenia. Liczą się możliwości a nie długość lufy...
<span style=\'font-family:Verdana\'><span style=\'font-size:12pt;line-height:100%\'><span style=\'color:midnightblue\'>Pozdrawiam
Kuba
</span></span></span>
Kuba
</span></span></span>

