16.07.2005, 22:16
Witam
Jak czytam ten wątek to widzę, że mam straszne zaległości w słuchaniu gitarowej muzyki
.
Wybrać najlepszego raczej nie sposób, co słusznie zauważył Robson. Osobiście wątek traktuję "edukacyjnie" czyli dzięki Waszym opiniom można już w jakiś sposób obrac kierunek poszukiwań odnośnie "nowych", nieznanych wcześniej wykonawców.
Sam najwyżej cenię tych, którzy władając narzędziem zwanym gitarą potrafią stworzyć utwór muzyczny. Stworzyć, bądź też odtworzyć to co urodziło się w głowie kompozytora. Najmniej przemawia do mnie granie w stylu "sztuka dla sztuki" i pewnie dlatego tak wysoko cenię (czyt. jestem uzależniony) od twórczości Marka Knopflera i Cheta Atkinsa.
Gdybym miał spośród tych dwóch panów wybrać lepszego gitarzystę, to w mojej subiektywnej ocenie laika/słuchacza (człowieka nigdy nie grającego na gitarze, ani żadnym innym instrumencie) byłby nim pan Chet Atkins.
Michał, wybrałeś podobnie, ciekaw jestem dlaczego. Przepraszam, za "prywatę" w wątku ale każda wzmianka o panu Atkinsie wywołuje u mnie ciarki na plecach
.
Pozdrawiam
Jak czytam ten wątek to widzę, że mam straszne zaległości w słuchaniu gitarowej muzyki
. Wybrać najlepszego raczej nie sposób, co słusznie zauważył Robson. Osobiście wątek traktuję "edukacyjnie" czyli dzięki Waszym opiniom można już w jakiś sposób obrac kierunek poszukiwań odnośnie "nowych", nieznanych wcześniej wykonawców.
Sam najwyżej cenię tych, którzy władając narzędziem zwanym gitarą potrafią stworzyć utwór muzyczny. Stworzyć, bądź też odtworzyć to co urodziło się w głowie kompozytora. Najmniej przemawia do mnie granie w stylu "sztuka dla sztuki" i pewnie dlatego tak wysoko cenię (czyt. jestem uzależniony) od twórczości Marka Knopflera i Cheta Atkinsa.
Gdybym miał spośród tych dwóch panów wybrać lepszego gitarzystę, to w mojej subiektywnej ocenie laika/słuchacza (człowieka nigdy nie grającego na gitarze, ani żadnym innym instrumencie) byłby nim pan Chet Atkins.
Michał, wybrałeś podobnie, ciekaw jestem dlaczego. Przepraszam, za "prywatę" w wątku ale każda wzmianka o panu Atkinsie wywołuje u mnie ciarki na plecach
.Pozdrawiam

