02.02.2010, 15:43
To mnie właśnie zastanawia. Pamiętam wypowiedź Marka sprzed lat, kiedy oopwiadał, jak lubi występować w miejscach jak stadiony, dawne amfiteatry. I repertuar grany np. w czasie ostatniej trasy, w dużej mierze pochodzący z czasów DS, doskonale wpisuje się w takie obiekty, gdzie można nie tylko zająć oznaczone miejsce siedzące, ale i poruszać się pod sceną. Przecież nie byłoby problemu ze sprzedażą biletów.
A może żal mi tylko tego parogodzinnego wyczekiwania przed rozpoczęciem koncertu pomiędzy tak samo "zwariowanymi" fanami, biegu przed barierki, próby zdobycia autografu, tej jednorazowej atmosfery...
A może żal mi tylko tego parogodzinnego wyczekiwania przed rozpoczęciem koncertu pomiędzy tak samo "zwariowanymi" fanami, biegu przed barierki, próby zdobycia autografu, tej jednorazowej atmosfery...

