01.02.2010, 15:11
Zgadzam się z Tobą Pablosan, całkowicie.Pamiętam, na jednym z koncertów też miałem miejsce siedzące, nieco dalej od sceny. I nie zapomnę nigdy, gdy podczas gitarowego wstępu do Romeo i Julii, siedząca obok dziewczyna wróciła z bułką z kiełbasą, i zaczęła jeść... Była to dla mnie po prostu profanacja... Dlatego też, tym razem wybieram się na koncert Marka do Wurzburga - bardzo fajne miasto, i gwarancja barierek odciśniętych na klatce. Chyba są jeszcze bilety (68 Euro)

