26.12.2009, 02:36
Po tym jak "odszedł" mój najukochańszy tata, przed wydaniem tej płyty..tak na marginesie zawsze czekał na kolejne i zawsze przylatywałem rozgorączkowany żeby mu ją puścić w samochodzie..i on zaszczepił mi jego muzykę, chciałem znaleźć jeden utwór co wzruszy mnie "do cna"...i po paruset przesłuchaniach jest nim " Piper..". Ostatni utwór, ale to chyba nie jest przypadek..tak jest z każdą płytą Knopflera...czekam na tę ostatnią piosenkę na płycie...i zawsze jest najpiękniejsza...

