08.12.2009, 18:57
W temacie Napoleon i jego żołnierze Łysiak podaje taką anegdotkę.
"Pewnego dnia Bonaparte i Aleksander, trzymając się pod ręce przechodzili obok starego grnadiera, który prezentował broń. Napoleon zatrzymał się, i spytał, wskazując wielką bliznę tnącą czołoi pół twarzy weterana:
- Co sądzisz, Wasza Cesarska Mość, o ludziach, którzy żyją mimo takich ran?
Car był biegły w języku i zrykoszetował równie piękną aluzją:
-A co ty sądzisz, Wasza Cesarska Mość, o żołnierzach, którzy takie rany zadają?
Przez dłuższą chwilę panowała cisza, kaleczona ciężkimi oddechami dworaków. Grenadier nawet nie drgnął. zadrżeli wszyscy obecni , gdy w tej ciszy rozległa się jego posępna odpowiedź:
- Ci już nie żyją!
A wracając do tłumaczenia piosenki: uważam je za niezykle udane, jak i całą dyskusję w tym temacie. Numitor: czekamy na kolejne!!!!
"Pewnego dnia Bonaparte i Aleksander, trzymając się pod ręce przechodzili obok starego grnadiera, który prezentował broń. Napoleon zatrzymał się, i spytał, wskazując wielką bliznę tnącą czołoi pół twarzy weterana:
- Co sądzisz, Wasza Cesarska Mość, o ludziach, którzy żyją mimo takich ran?
Car był biegły w języku i zrykoszetował równie piękną aluzją:
-A co ty sądzisz, Wasza Cesarska Mość, o żołnierzach, którzy takie rany zadają?
Przez dłuższą chwilę panowała cisza, kaleczona ciężkimi oddechami dworaków. Grenadier nawet nie drgnął. zadrżeli wszyscy obecni , gdy w tej ciszy rozległa się jego posępna odpowiedź:
- Ci już nie żyją!
A wracając do tłumaczenia piosenki: uważam je za niezykle udane, jak i całą dyskusję w tym temacie. Numitor: czekamy na kolejne!!!!

