22.11.2004, 23:10
Jeśli chodzi o frekwencję to nie wiem o co chodzi
A z płytą Ragpicker's to też ciekawa sprawa. Zarzuca się jej że brzmi jak sesja "odpadowa" po Sailing. Co nie jest prawdą bo Markowi po tamtej płycie nie zostało nic. Nagrał ją bardzo szybko i właściwie miał gotowe nowe utwory. To co może być dla niej krzywdzące to zbyt częste porównania do innych płyt. Gdyby nie było doskonałej i wyczekanej Sailing To Philadelphia to pewnie lepiej byłaby postrzegana a może tylko dwa lata po Sailing też nie podziałało na jej korzyść. To tylko moja "teoria spiskowa" bo przecież nie potrafię sobie wyobrazić solowej twórczości MK bez "Zbieracza Starych Ubrań"
A z płytą Ragpicker's to też ciekawa sprawa. Zarzuca się jej że brzmi jak sesja "odpadowa" po Sailing. Co nie jest prawdą bo Markowi po tamtej płycie nie zostało nic. Nagrał ją bardzo szybko i właściwie miał gotowe nowe utwory. To co może być dla niej krzywdzące to zbyt częste porównania do innych płyt. Gdyby nie było doskonałej i wyczekanej Sailing To Philadelphia to pewnie lepiej byłaby postrzegana a może tylko dwa lata po Sailing też nie podziałało na jej korzyść. To tylko moja "teoria spiskowa" bo przecież nie potrafię sobie wyobrazić solowej twórczości MK bez "Zbieracza Starych Ubrań"
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
To make your whole life better
Your whole life better one day

