No to trafileś w oczko Pablosana (wielki miłośnik Budki Suflera), natomiast Raingood zna osobiście Marka Raduli.
Panowie piszcie.
Ja osobiście uwielbialem Budkę z czasów "Sen o dolinie", "Cień wielkiej góry" "A po nocy przychodzi dzień", "Jest taki samotny dom"(moja perełka) kończąc "ostatnim groszem", natomiast gdy Budka włączyła "Piąty bieg" zapraszając przy tym do "Tanga", przestała do mnie ta muzyka docierać
Kawał rockowej,polskiej historii - za jej wkład hyle czoła.
P.S. Odnośnie gitarzystów Budka rzeczywiście miala dużo szczęścia. Rozpoczął hm......jak on sie nazywał ????(czas leci) ,aaaa Andrzej Ziółkowski, dużo inowacji wprowadził Janek Borysewicz, o Raduli nie wspomnę. Gorzej niestety bywało z wokalizą, poza Krzychem Cugowskim i Węglorzem, zasadniczo Czysław, Felicjan Andrzejczak,Urszula (o Izie Trojanowskiej nie wspomnę), to juz pod względem artystycznym, niestety porażka.
Ale mimo wszystko kochaliśmy ich.
Panowie piszcie.
Ja osobiście uwielbialem Budkę z czasów "Sen o dolinie", "Cień wielkiej góry" "A po nocy przychodzi dzień", "Jest taki samotny dom"(moja perełka) kończąc "ostatnim groszem", natomiast gdy Budka włączyła "Piąty bieg" zapraszając przy tym do "Tanga", przestała do mnie ta muzyka docierać
Kawał rockowej,polskiej historii - za jej wkład hyle czoła.
P.S. Odnośnie gitarzystów Budka rzeczywiście miala dużo szczęścia. Rozpoczął hm......jak on sie nazywał ????(czas leci) ,aaaa Andrzej Ziółkowski, dużo inowacji wprowadził Janek Borysewicz, o Raduli nie wspomnę. Gorzej niestety bywało z wokalizą, poza Krzychem Cugowskim i Węglorzem, zasadniczo Czysław, Felicjan Andrzejczak,Urszula (o Izie Trojanowskiej nie wspomnę), to juz pod względem artystycznym, niestety porażka.
Ale mimo wszystko kochaliśmy ich.
We are the sultans of swing...

