17.11.2009, 11:47
Zlot Mirku jest zawsze w Krakowie, co nie zmienia faktu, że po wrocławskim koncercie widzimy się ekipą w jakiejś knajpce
Może wyjaśnię czemu maj.
1,3 czerwca to koncerty w Royal Albert Hall i nie sądzę, żeby frekwencja po nich dopisała. Taki wyjazd to wydatek innego rzędu niż bilet do Krakowa więc może nie mnóżmy wydatków w miesiącu czerwcu. Nie mówiąc o tym, że wyjazd do Londynu to kilka dni, a nie dwa.
Dam sobie rękę odciąć, że o czerwcu BET mówiłbyś dokładnie to samo co o maju, że to miesiąc sesji i egzaminów itd. itp. Zresztą ten argument niejednokrotnie na tym forum przerabialiśmy i o ile się nie mylę stanęło na tym, że jak idzie jedną sobotę w roku można się poświęcić
Ale od kiedy to pogoda psuła nam zlotowe plany ?!?
Wypad dłuższy BET, nie zrozum mnie źle, ale właśnie Royal Albert Hall jest takim wypadem dłuższym! Nie przypominam sobie, żebyśmy mieli okazję się spotakć na tzw. wypadach dłuższych nad morzem (wakacyjne zloty o których tak piszesz z tęknotą) gdzie oboje z różnych powodów nie dojeżdżaliśmy
Dlatego myślę, że jeden dzień w Krakowie na zlot w zupełności wystarczy- oczywiście kto będzie chciał zostanie dłużej
Lipiec- jestem za lipcem jak najbardziej. Wtedy w miejsce zlotu nad Bałtykiem na którym i tak frekwencja nie dopisuje spotkalibyśmy się tradycyjnie, a do tego pełni koncertowych wrażeń w Krakowie
p.s.
Przy okazji pokaz zdjęć z koncertowych wojaży byłby mile widziany
Może wyjaśnię czemu maj.
1,3 czerwca to koncerty w Royal Albert Hall i nie sądzę, żeby frekwencja po nich dopisała. Taki wyjazd to wydatek innego rzędu niż bilet do Krakowa więc może nie mnóżmy wydatków w miesiącu czerwcu. Nie mówiąc o tym, że wyjazd do Londynu to kilka dni, a nie dwa.
Dam sobie rękę odciąć, że o czerwcu BET mówiłbyś dokładnie to samo co o maju, że to miesiąc sesji i egzaminów itd. itp. Zresztą ten argument niejednokrotnie na tym forum przerabialiśmy i o ile się nie mylę stanęło na tym, że jak idzie jedną sobotę w roku można się poświęcić
Ale od kiedy to pogoda psuła nam zlotowe plany ?!?
Wypad dłuższy BET, nie zrozum mnie źle, ale właśnie Royal Albert Hall jest takim wypadem dłuższym! Nie przypominam sobie, żebyśmy mieli okazję się spotakć na tzw. wypadach dłuższych nad morzem (wakacyjne zloty o których tak piszesz z tęknotą) gdzie oboje z różnych powodów nie dojeżdżaliśmy
Dlatego myślę, że jeden dzień w Krakowie na zlot w zupełności wystarczy- oczywiście kto będzie chciał zostanie dłużej

Lipiec- jestem za lipcem jak najbardziej. Wtedy w miejsce zlotu nad Bałtykiem na którym i tak frekwencja nie dopisuje spotkalibyśmy się tradycyjnie, a do tego pełni koncertowych wrażeń w Krakowie
p.s.
Przy okazji pokaz zdjęć z koncertowych wojaży byłby mile widziany

