28.10.2009, 17:19
Telegraph Road w wykonaniu Czechów bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Bogata instrumentalnie i aranżacyjnie wersja! Banjo znakomicie zastąpiło fortepian (nigdy bym nie przypuszczał), sekcja dęta też świetnie się wpasowała. Jedyny dysonans to język naszych sąsiadów, który niestety nadał całości iście komediowy wyraz. No ale dla Polaków ten język zawsze będzie brzmiał śmiesznie nawet w najpoważniejszej tematyce
.
.
...Well He's a big star now but I've been a fan of his for years,
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...

