23.10.2009, 23:59
Jakoś nikt nic nie pisze o utworze tytułowym. A dla mnie po tych kilku tygodniach z nową płytą to jest największa perełka. Przebija nawet Remembrance Day! Być może przez swą prostotę i lekkość. RD jest bardzo patetyczny - piękny, wręcz arcydzieło na miarę BIA. Ale Get Lucky urzeka mnie bardziej... Nie wiem na czym to polega, ale tak czuję.
„ten sławny koncert DS z Bazylei” … „zdarlem te tasme do czarno-bialosci....”

