pablosan napisał(a):Dlaczego tak łatwo tłumaczyć np. do demolowanie hoteli/picie na na umór czy inne zachowania, bo co, bo są "artystami"??? Zwykły człowiek zasłuży na potępienie, ale artysta wiadomo... Właśnie w tym kontekście w/w są po prostu pajacami/idiotami/kretynami itd. Robson-demolkę hotelu nazywasz doświadczeniem???
O rany Pablosan! A ja pytam dlaczego tak łatwo przychodzi Ci ocenianie ludzi o których nic nie wiesz? Jakoś nie zauważyłem żebyś wcześniej wspominał o demolowaniu hoteli. Historia rock'n'rolla zna mniej lub bardziej pouczające przykłady. Oczywiście że tego nie pochwalam ale wcześniej zawsze sobie zadaję pytanie co sie stało że ktoś pije czy pił na umór. Nie rozmawiamy tu o pojęciu czy ktoś jest, bądź nie artystą. Tak czy inaczej nic mnie nie uprawnia do tego aby kogokolwiek nazywać idiotą czy jak ich tam nazywasz i coś mi się wydaje, że Mark Knopfler ma podobne zdanie bo znany jest ze swoich przemyślanych i wyważonych wypowiedzi co czasami odróżnia go od jego fanów czy sympatyków.
A w ogóle wróćmy do nowej płyty jest ciekawsza niz ta dyskusja
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
To make your whole life better
Your whole life better one day

