03.10.2009, 01:43
Hmm... GL jest dobra, tak dobra że aż nie mogę uwierzyć, iż jest tak dobra, melodyjna i równa. Powiedziałbym kamień milowy, gdyby nie to, że jako fan słucham każdej płyty DS oraz MK z przyjemnością i nie chcę innych kamieni milowych nawet w najmniejszym stopniu dyskredytować.
A co do KTGC, to w ogóle mi nie podeszła (poza Punish...) i nie słuchałem jej. Aż w końcu przyszło otrzeźwienie - poczułem się w obowiązku skupić - no i się przysłuchałem... no a potem to już Wiecie jak to z MK idzie, czyli zaintrygowanie, szooook, eufooooooooria. Taka dopieszczona gdy się jej przysłuchać i ma taki specyficzny klimat, dla mnie najbardziej inna od wszystkich.
Teraz zatem już tylko siedzę i dumam na jakie koncerty pojechać, gdzie będzie pasować najbardziej. Korzyść z tej muzyki podwójna, gdyż potęguje geograficzno-turystycznym rozwój siebie.
A co do KTGC, to w ogóle mi nie podeszła (poza Punish...) i nie słuchałem jej. Aż w końcu przyszło otrzeźwienie - poczułem się w obowiązku skupić - no i się przysłuchałem... no a potem to już Wiecie jak to z MK idzie, czyli zaintrygowanie, szooook, eufooooooooria. Taka dopieszczona gdy się jej przysłuchać i ma taki specyficzny klimat, dla mnie najbardziej inna od wszystkich.
Teraz zatem już tylko siedzę i dumam na jakie koncerty pojechać, gdzie będzie pasować najbardziej. Korzyść z tej muzyki podwójna, gdyż potęguje geograficzno-turystycznym rozwój siebie.

