02.10.2009, 10:40
Każda płyta porusza inne struny odczuć. GL skłoniła mnie do refleksji.... KTGC w moim odczuciu była bardzo pogodną płytą, bez jakichkolwiek podtekstów. Bardzo naładowana pozytywnymi emocjami. Oczywiście, nie znaczy to że GL taka nie jest, tylko w tym przypadku wyraźnie przebija inny ton. Ja bym tych płyt nie porównywał w aspekcie: podobna-niepodobna, lepsza-gorsza czy z pazurem-bez pazura... Te płyty to wynik aktualnego brzmienia w sercu kompozytora, czyli Marka... to mi się w nim podoba, że nagrywa co mu w duszy gra, a przecież takie podejście daje nieskończone wręcz możliwości i znalezienie się wśród nich świadczy o klasie muzyka
Sometimes you`re the windshield...
Sometimes you`re the bug...
Sometimes you`re the bug...

