29.09.2009, 23:33
Witajcie po długiej przerwie...
Udało się nam doczekać do nowej płytki
Żeby nie popełnić błędu z KTGC - odsłuchałem ją wiele wiele razy i powiem Wam, że gdyby nie GL miałbym spory niedosyt twórczości Marka...
KTGC było dla mnie ( i jest nadal ) smętne... nudne prawdę mówiąc.
GL zapowiadało się podobnie, gdy puścili przed premierą fragment tytułowej piosenki, stwierdziłem, że chyba Mark już "zastał" się w repertuarze bardzo wytrawnym, klimatycznym lecz mało żywiołowym, mało wciągającym. Na całe moje szczęście płytka w odtwarzaczu okazała się być wyjątkowa, super, rewelacyjna dla mnie - klimat jaki ona tworzy jest dla mnie tak bliski, tak przyjemny jak żadna z płyt Marka, łącznie z DS!
Płytkę mam w samochodzie, w domu, w odtwarzaczu przenośnym - wszędzie... jedno mnie tylko martwi...
... martwi mnie to, co Mark zostawił na koniec - Piper to the end... Nie wiem czy to przez klimat piosenki, tekst i melodię czy przez coś innego lecz brzmi to jak coś złego. Mam nadzieję, że się mylę, natomiast ta piosenka poniekąd podpowiada mi pożegnanie. Pożegnanie, które w odniesieniu do Marka może oznaczać koniec twórczości? Czy to możliwe, przecież Mark lubi to co robi - taką mam nadzieję przynajmniej
Tymczasem wracam do słuchania
Pozdrowienia!!
Udało się nam doczekać do nowej płytki
Żeby nie popełnić błędu z KTGC - odsłuchałem ją wiele wiele razy i powiem Wam, że gdyby nie GL miałbym spory niedosyt twórczości Marka... KTGC było dla mnie ( i jest nadal ) smętne... nudne prawdę mówiąc.
GL zapowiadało się podobnie, gdy puścili przed premierą fragment tytułowej piosenki, stwierdziłem, że chyba Mark już "zastał" się w repertuarze bardzo wytrawnym, klimatycznym lecz mało żywiołowym, mało wciągającym. Na całe moje szczęście płytka w odtwarzaczu okazała się być wyjątkowa, super, rewelacyjna dla mnie - klimat jaki ona tworzy jest dla mnie tak bliski, tak przyjemny jak żadna z płyt Marka, łącznie z DS!
Płytkę mam w samochodzie, w domu, w odtwarzaczu przenośnym - wszędzie... jedno mnie tylko martwi...
... martwi mnie to, co Mark zostawił na koniec - Piper to the end... Nie wiem czy to przez klimat piosenki, tekst i melodię czy przez coś innego lecz brzmi to jak coś złego. Mam nadzieję, że się mylę, natomiast ta piosenka poniekąd podpowiada mi pożegnanie. Pożegnanie, które w odniesieniu do Marka może oznaczać koniec twórczości? Czy to możliwe, przecież Mark lubi to co robi - taką mam nadzieję przynajmniej

Tymczasem wracam do słuchania

Pozdrowienia!!
<span style=\'font-family:Verdana\'><span style=\'font-size:12pt;line-height:100%\'><span style=\'color:midnightblue\'>Pozdrawiam
Kuba
</span></span></span>
Kuba
</span></span></span>

