11.07.2005, 16:02
Faktycznie takie porównywanie lepszy/gorszy nie jest dobrym pomysłem. Maya bardzo lubię, bo bardzo lubię Queen. W tym co mówisz jest sporo racji - Queen to niepowtarzalne zjawisko, cos co się zdarza niezwykle rzadko. Obdarzony najlepszym w historii głosem i charyzmą wokalista i wspaniali muzycy, którzy perfekcyjnie wypełniają swoje zadanie bycia tłem dla NIEGO. Artyści, którzy za sprawą Freddiego zmaleli w oczach wielu do rangi rzemieślników. Jednak solowe kariery nie najlepiej im idą, mam koncert Maya live at Brixton academy i jest tam prawie wszystko - kompozycje jego jak i znane z queen, spokojne i dynamiczne...ale czegoś jednak brakuje. Knopfler to zupełnie co innego, szczerze mówiąc jest mi obojętne czy słucham jego czy DS, to dla mnie prawie to samo. Pytanie tylko czy to Knopfler jest "lepszy" niż May, czy też ten drugi zawsze będzie w cieniu Freddiego...

