16.09.2009, 13:06
Obawiałam się tej płyty. Do "Kill To Get Crimson" musiałam przekonywać się bardzo długo. Ale chciałam, aby następca "K2GC", był podobny do poprzednika - tak samo subtelny, delikatny i wyważony, ale miał ciut więcej gitary. Chciałam, by była to płyta zawierająca mieszankę Knopflerową. Chciałam - i mam to, co chciałam. Są cudowne partie na gitarze ("So far from the Clyde" to majstersztyk!!), są nawiązania do wcześniejszych płyt Marka: słyszę echa "Millionaire Blues", "My Parties" i "Song for Sonny Liston" w "You Can't Beat The House", "Wild Theme" w "Before Gas & TV", "Heart Full Of Holes" w "Monteleone" i "Boom Like That" i "Kindgom Come" w "Cleaning My Gun".
Jestem zachwycona, jestem oczarowana i przeszczęśliwa. Kocham tę płytę od pierwszego jej usłyszenia w sobotnich Muzycznych Fascynacjach
Wczoraj, gdy już trafiła w moje ręce, nie dałam jej ani chwili oddechu, nie zamierzam też dać oddechu dzisiaj, i na wieki wieków. Według mnie jest to najpiękniejsza płyta ze wszystkich solowych Marka. Być może nawet ze wszystkich płyt Marka ogółem.
Nie będę rozpisywać sie na temat każdej piosenki po kolei, bo Robson zrobił to za mnie, zawierając moje odczucia w swojej recenzji
Dodam tylko, że mam łzy wzruszenia w oczach przy "Before Gas And TV", "Monteleone" i "Piper To The End". O ile jednak w przypadku tych trzech piosenek kończy się na łzach w oczach, to gdy brzmią "Remembrance Day" (dziecięcy chórek to genialne rozwiązanie!) i "So Far From The Clyde", łzy mi lecą ciurkiem.
Płyta DVD też wypadła wspaniale. Tzn. w przypadku "Remembrance Day" myślałam, że będzie ukazane nagrywanie całej piosenki jak z "Cleaning My Gun", ale jest ok. Wycieczka po studio to prawdziwa przyjemność. Trzeba by kiedyś wybrać się tam w świecie realnym
Żeby nie było idealnie - znalazłam dwa minusy.
1. "You Can't Beat The House" psuje mi klimat płyty. Nie bardzo mi pasuje do "Get Lucky", ale sądzę, że z czasem się do tej piosenki przekonam.
2. "Monteleone" jest zbyt krótkie!!!
I'll return to leave you never
Be your fan, Mark, to the end
Jestem zachwycona, jestem oczarowana i przeszczęśliwa. Kocham tę płytę od pierwszego jej usłyszenia w sobotnich Muzycznych Fascynacjach
Wczoraj, gdy już trafiła w moje ręce, nie dałam jej ani chwili oddechu, nie zamierzam też dać oddechu dzisiaj, i na wieki wieków. Według mnie jest to najpiękniejsza płyta ze wszystkich solowych Marka. Być może nawet ze wszystkich płyt Marka ogółem.Nie będę rozpisywać sie na temat każdej piosenki po kolei, bo Robson zrobił to za mnie, zawierając moje odczucia w swojej recenzji
Dodam tylko, że mam łzy wzruszenia w oczach przy "Before Gas And TV", "Monteleone" i "Piper To The End". O ile jednak w przypadku tych trzech piosenek kończy się na łzach w oczach, to gdy brzmią "Remembrance Day" (dziecięcy chórek to genialne rozwiązanie!) i "So Far From The Clyde", łzy mi lecą ciurkiem. Płyta DVD też wypadła wspaniale. Tzn. w przypadku "Remembrance Day" myślałam, że będzie ukazane nagrywanie całej piosenki jak z "Cleaning My Gun", ale jest ok. Wycieczka po studio to prawdziwa przyjemność. Trzeba by kiedyś wybrać się tam w świecie realnym

Żeby nie było idealnie - znalazłam dwa minusy.
1. "You Can't Beat The House" psuje mi klimat płyty. Nie bardzo mi pasuje do "Get Lucky", ale sądzę, że z czasem się do tej piosenki przekonam.
2. "Monteleone" jest zbyt krótkie!!!

I'll return to leave you never
Be your fan, Mark, to the end
We talked of looking just out of town
Now it's looking like a dream shot down
I still believe that there's somewhere for us
But now it's something that we don't discuss
And you're the best thing I ever knew
Stay with me, baby, and we'll make it to
We'll make it to
Tu można kupić moją książkę
Księgarnia Wydawnictwa Radwan - Aparatka
Now it's looking like a dream shot down
I still believe that there's somewhere for us
But now it's something that we don't discuss
And you're the best thing I ever knew
Stay with me, baby, and we'll make it to
We'll make it to
Tu można kupić moją książkę

Księgarnia Wydawnictwa Radwan - Aparatka

