Dzisiaj sukces. Ale na pewno w Krakowie półki sklepowe nie uginają się od nowego wydawnictwa MK. Szkoda, że digipack nie ma dodatkowej kartonowej obwoluty jak pierwsze wydanie ''Alchemy'' lub składanka ''Sultans of swing'' bo w tej postaci będzie się niszczyć.
Kooba bardzo podoba mi się twój piłkarski podział płyty - jest zgodny z moimi odczuciami, chociaż "Hard Shoulder" przeniósłbym jeszcze do niższej ligi. Tak, płyta nie jest równa, ale nie zawiodłem się i całości, oprócz wspomnianego utworu, słucha się bardzo przyjemnie.
Trudno zliczyć ile razy już przesłuchałem tę płytę (wiadomo, z wcześniejszymi mp3) i czym dłużej słucham tym bardziej wydaję mi się, że gdzieś to wcześniej już słyszałem. Echa wcześniejszych kompozycji Marka są słyszalne. Jedynie "Monteleone" kojarzy się z jakąś starszą włoską albo francuską piosenką ale nie przypomnę sobie jaką.
A trójka bonusowa (dzięki Mirku) bardzo przyjemna, ciekawe dlaczego akurat te utwory znalazły się na singlu.
Kooba bardzo podoba mi się twój piłkarski podział płyty - jest zgodny z moimi odczuciami, chociaż "Hard Shoulder" przeniósłbym jeszcze do niższej ligi. Tak, płyta nie jest równa, ale nie zawiodłem się i całości, oprócz wspomnianego utworu, słucha się bardzo przyjemnie.
Trudno zliczyć ile razy już przesłuchałem tę płytę (wiadomo, z wcześniejszymi mp3) i czym dłużej słucham tym bardziej wydaję mi się, że gdzieś to wcześniej już słyszałem. Echa wcześniejszych kompozycji Marka są słyszalne. Jedynie "Monteleone" kojarzy się z jakąś starszą włoską albo francuską piosenką ale nie przypomnę sobie jaką.
A trójka bonusowa (dzięki Mirku) bardzo przyjemna, ciekawe dlaczego akurat te utwory znalazły się na singlu.

