11.09.2009, 21:20
hmmm.... a więc od początku.
postanowiłem się dziś spóźnić do pracy.... oczywiście o 9.00 byłem pod MM.
Przy zakładce z Knopflerem same "starocie" więc szukam półek z napisem nowości - tam też pustka.
skierowałem się do jakiejś pani z obsługi i zaczeliśmy szukać razem... no i gdy już miałem wychodzić dogoniła mnie bo jak się okazało 2 egzemplarze które dostali nie zostały jeszcze wyłożone na półkę...
Co do samej płyty to chyba niestety trzy utwory które usłyszałem w minimax były najlepsze z nowej płyty... ale je też pewnie znacie więc nie będę się rozpisywał.
z utworów których nie słyszałem największe wrażenie zrobił na mnie Monteleone i So Far From The Clyde... oczywiście wśród moich faworytów jest jeszcze Cleaning My Gun i Border Reiver (choć tu najbardziej brakuje gitary).
Monteleone - niesamowity klimat i utwór bardzo nietypowy dla Marka, kojarzy mi się z jakimiś motywami filmowymi z Louis De Funesem
- pierwsze skojarzenie
no a So Far From The Clyde mogłby zamykać każdy koncert Dire Straits.
Najgorsze wrażenie po pierwszym przesłuchaniu zostawiły "The Car was the one" i "Hard Shoulder"... chyba za śpiew Marka... nie lubię jak wchodzi na te wyższe partie...
Gdybym miał posumować cały album to uważam że warto było czekać.
Dużo lepsze brzmienie niż wszystkie poprzednie płyty, duża różnorodność no i więcej życia...
Fajna będzie jesień 2009.
postanowiłem się dziś spóźnić do pracy.... oczywiście o 9.00 byłem pod MM.
Przy zakładce z Knopflerem same "starocie" więc szukam półek z napisem nowości - tam też pustka.
skierowałem się do jakiejś pani z obsługi i zaczeliśmy szukać razem... no i gdy już miałem wychodzić dogoniła mnie bo jak się okazało 2 egzemplarze które dostali nie zostały jeszcze wyłożone na półkę...

Co do samej płyty to chyba niestety trzy utwory które usłyszałem w minimax były najlepsze z nowej płyty... ale je też pewnie znacie więc nie będę się rozpisywał.
z utworów których nie słyszałem największe wrażenie zrobił na mnie Monteleone i So Far From The Clyde... oczywiście wśród moich faworytów jest jeszcze Cleaning My Gun i Border Reiver (choć tu najbardziej brakuje gitary).
Monteleone - niesamowity klimat i utwór bardzo nietypowy dla Marka, kojarzy mi się z jakimiś motywami filmowymi z Louis De Funesem
- pierwsze skojarzenie
no a So Far From The Clyde mogłby zamykać każdy koncert Dire Straits.
Najgorsze wrażenie po pierwszym przesłuchaniu zostawiły "The Car was the one" i "Hard Shoulder"... chyba za śpiew Marka... nie lubię jak wchodzi na te wyższe partie...
Gdybym miał posumować cały album to uważam że warto było czekać.
Dużo lepsze brzmienie niż wszystkie poprzednie płyty, duża różnorodność no i więcej życia...
Fajna będzie jesień 2009.
Lord, I'm just a rolling stone
Rock my soul I wanna go home
Rock my soul I wanna go home

