MARTINEZ napisał(a):generalnie plyte kupie kolekcyjnie i do butelki wina - wiekszosci sie bedzie podobalo ( ja niestety nie lubie Ragpickera )
jest ladnie, bardzo ladnie tylko wolno i ja niestety nie widze nic na singla dobrego ( no tylko pierwsza jest medialna w miare )
Chyba po raz pierwszy jestem tego samego zdania co Martinez w odniesieniu do muzyki MK. Niestety. Poza tym tylko, że ja lubię Ragpickera, choć przyzwyczajałem sie do tej płyty jakiś czas...
Zawiodła mnie ta płyta (GL), zwłaszcza po Waszych entuzjastycznych na ogół doniesieniach. Być może też potrzebuję czasu... Choć są przecież takie (Love Over Gold, Shangri La, All The Roadrunning, Kill To Get Crimson), które pokochałem od pierwszego przesłuchania i dalej są dla mnie na pierwszych miejscach.
Get Lucky przesłuchałem kilka razy i... już mi się nudzi! To straszne! Szkoda, że nie mam okazji poznać opinii p. Piotra Kaczkowskiego, który zwykł mawiać, że płyty MK można kupować w ciemno... Teraz też pewnie zaprezentowałby ją cudownie, bo przecież pojedyncze smaczki to nawet i ja widzę. Ale za mało melodii a za dużo flaków z olejem.
No cóż może i do niej będę się przyzwyczajał jakiś czas.
p.s. przepraszam, teraz dopiero doczytałem, ze Bart wydzielił tego typu posty. Wydziel Bart proszę i ten
„ten sławny koncert DS z Bazylei” … „zdarlem te tasme do czarno-bialosci....”

