04.07.2005, 16:52
A ciekawe co to teraz będzie... Jeszcze nie dawno mówiłem że moim największym marzeniem, które NIGDY się nie spełni będzie koncert Pink Floyd. Wiedziałem, że to niemożliwe, a Pink Floyd z Watersem?? Dobry żart...Prędzej w Ziemię przywali jakaś kometa...A tu proszę, jeden koncert, jeden cel i zgodzili sie zagrać. Zaraz wszyscy powiedzą, że to ostatni występ, że Pink Floyd i tak nie będzie istniało. A ja mówię że teraz to wszystko jest możliwe. Nigdy nie mówmy nigdy!!

