04.07.2005, 16:47
A jeszcze co mnie bardzo uderzyło kiedy Roger Waters wygrywał te wszystkie tony na gitarze basowej- robił to w taki sposob jakby chciał czastkę siebie nam zostawić, przekazać. Po prostu grał bardzo z sercem jakby to byl pierwszy po latach ( a tak było) występ Pinka ale niestety i ostatni...
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
To make your whole life better
Your whole life better one day

