04.07.2005, 08:28
Witam
Muzykę gitarową wręcz uwielbiam i zawsze chętnie czytam wątki jak ten. Można się dowiedzieć ciekawych rzeczy, a co najważniejsze poszerzyć gitarowo-muzyczny horyzont o kolejnych wykonawców.
Mark Knopfler - orygianlny nie będę jeśli wspomnę, że jednym z moich "naj" gitarzystów jest pan Knopfler. Wydaje mi się, że jego wirtuozeria polega na tym, że za pomocą gitary potrafi zbudować nastrój i sprawić, że słuchaczowi (np. mnie) ciarki chodzą po plecach. To nie jest typ technika, potrafiącego zagrać wszystko, choć wierzę, że jego umiejętności w żaden sposób go nie ograniczają. Urzeka mnie subtelność jego grania. Bez wpychania się do uszu słuchającego. Mnie jego muzyka po prostu uzależnia.
Chet Atkins - cieszę się niezmiernie, że został już wspomniany w tym wątku. Gdyby ktoś chciał założyć Fan Klub, stronę WWW o tym wspaniałym gitarzyście to z przyjemnością włączę się do takiego projektu. Nie przepadałem nigdy za muzyką Country ale odkąd słucham pana Atkinsa (a wszystko przez Knopflera i płytę "Neck And Neck") to kupiłbym nawet jakąś ciężarówkę i paradował w "Stetsonie". Ale myliłby się ten, kto przypisałby Atkinsowi tylko muzykę "kowbojską". To gitarzysta grający każdy gatunek, a co najważniejsze fantastycznie adoptujący przeróżne kompozycje, od klasyki po utwory biesiadne (słuchał ktoś jego wersję "Oczi Ciornyje"?). To był również wielki muzyk i wielki gitarzysta, a poza tym przyjaciel i jakby "Mistrz" Marka Knopflera.
Martin Taylor - na tego pana trafiłem z kolei przez Cheta Atkinsa. Zagrali razem kilka utworów na płycie "Portraits". Polecam gorąco nie tylko ten album. Póki co miałem okazję słuchać 3 lub 4 płyt tego wykonawcy i wszystkie przypadły mi do gustu.
Ottmar Liebert - również przedstawiciel raczej łagodnego grania. Jego muzykę określiłbym jako "łatwe", melodyjne flamenco.
Jim Hall - gitarzysta jazzowy, bardzo często grający ze świetnym saksofonistą Paulem Desmondem. Dla mnie rewelacja.
Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję, że wątek szybko nie "padnie"
PS: gdyby ktoś chciał się zapoznać z twórczością Cheta Atkisa lub innych wymienionych przeze mnie gitarzystów to służę swoimi skromnymi zbiorami. Przepraszam, że o tym wspominam ale z doświadczenia wiem, że muzyka np. pana Atkinsa jest dość trudno dostępna.
Muzykę gitarową wręcz uwielbiam i zawsze chętnie czytam wątki jak ten. Można się dowiedzieć ciekawych rzeczy, a co najważniejsze poszerzyć gitarowo-muzyczny horyzont o kolejnych wykonawców.
Mark Knopfler - orygianlny nie będę jeśli wspomnę, że jednym z moich "naj" gitarzystów jest pan Knopfler. Wydaje mi się, że jego wirtuozeria polega na tym, że za pomocą gitary potrafi zbudować nastrój i sprawić, że słuchaczowi (np. mnie) ciarki chodzą po plecach. To nie jest typ technika, potrafiącego zagrać wszystko, choć wierzę, że jego umiejętności w żaden sposób go nie ograniczają. Urzeka mnie subtelność jego grania. Bez wpychania się do uszu słuchającego. Mnie jego muzyka po prostu uzależnia.
Chet Atkins - cieszę się niezmiernie, że został już wspomniany w tym wątku. Gdyby ktoś chciał założyć Fan Klub, stronę WWW o tym wspaniałym gitarzyście to z przyjemnością włączę się do takiego projektu. Nie przepadałem nigdy za muzyką Country ale odkąd słucham pana Atkinsa (a wszystko przez Knopflera i płytę "Neck And Neck") to kupiłbym nawet jakąś ciężarówkę i paradował w "Stetsonie". Ale myliłby się ten, kto przypisałby Atkinsowi tylko muzykę "kowbojską". To gitarzysta grający każdy gatunek, a co najważniejsze fantastycznie adoptujący przeróżne kompozycje, od klasyki po utwory biesiadne (słuchał ktoś jego wersję "Oczi Ciornyje"?). To był również wielki muzyk i wielki gitarzysta, a poza tym przyjaciel i jakby "Mistrz" Marka Knopflera.
Martin Taylor - na tego pana trafiłem z kolei przez Cheta Atkinsa. Zagrali razem kilka utworów na płycie "Portraits". Polecam gorąco nie tylko ten album. Póki co miałem okazję słuchać 3 lub 4 płyt tego wykonawcy i wszystkie przypadły mi do gustu.
Ottmar Liebert - również przedstawiciel raczej łagodnego grania. Jego muzykę określiłbym jako "łatwe", melodyjne flamenco.
Jim Hall - gitarzysta jazzowy, bardzo często grający ze świetnym saksofonistą Paulem Desmondem. Dla mnie rewelacja.
Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję, że wątek szybko nie "padnie"
PS: gdyby ktoś chciał się zapoznać z twórczością Cheta Atkisa lub innych wymienionych przeze mnie gitarzystów to służę swoimi skromnymi zbiorami. Przepraszam, że o tym wspominam ale z doświadczenia wiem, że muzyka np. pana Atkinsa jest dość trudno dostępna.

