03.07.2005, 20:15
witam!
tak na spokojnie już po emocjach oceniam występ Pink Floyd na LIVE AID bardzo dobrze, zagrali bardzo poprawnie muzycznie, no było kilka wpadek np. w MONEY ale ogólnie bardzo mi się podobało, widać jaką mieli tremę to ich pierwszy występ od 24 lat! a Gilmour ze swoją gitarą pamiętającą THE WALL i ANIMALS to poprostu miodzio! Waters wypadł też OK, ja bardzo lubię jego ten zgorzkniały głos,
tylko dla mnie wersja MONEY była o wiele za krótka pozatym C. NUMB DAVID mógł dłużej jeszcze pociągnąć solo ale jak tu już ktoś pisał dobrze to takie występy charytatywne nie służą improwizacjom
miałem łzy wzruszenia gdy to oglądałem...
a jeśli chodzi o trasy koncertowe Watersa IN THE FLESHto ta z 99 i z 2000 były poprostu wspaniałe, a Snowy White i Doyle Bramhall II wspaniale grali solówki i zawsze super improwizowali i na każdym koncercie grali inaczej dawali z siebie wszystko.
trasa z 2002 nie była już taka fajna zabrakło na niej BRAMHALLA zastąpił go KAMEN ale również zabrakło wspaniałego JOHNA CARINA
oby jeszcze FLOYDZI zagrali... po wczorajszym koncercie szczerze w to wierze!
HIGH HOPES
tak na spokojnie już po emocjach oceniam występ Pink Floyd na LIVE AID bardzo dobrze, zagrali bardzo poprawnie muzycznie, no było kilka wpadek np. w MONEY ale ogólnie bardzo mi się podobało, widać jaką mieli tremę to ich pierwszy występ od 24 lat! a Gilmour ze swoją gitarą pamiętającą THE WALL i ANIMALS to poprostu miodzio! Waters wypadł też OK, ja bardzo lubię jego ten zgorzkniały głos,
tylko dla mnie wersja MONEY była o wiele za krótka pozatym C. NUMB DAVID mógł dłużej jeszcze pociągnąć solo ale jak tu już ktoś pisał dobrze to takie występy charytatywne nie służą improwizacjom
miałem łzy wzruszenia gdy to oglądałem...
a jeśli chodzi o trasy koncertowe Watersa IN THE FLESHto ta z 99 i z 2000 były poprostu wspaniałe, a Snowy White i Doyle Bramhall II wspaniale grali solówki i zawsze super improwizowali i na każdym koncercie grali inaczej dawali z siebie wszystko.
trasa z 2002 nie była już taka fajna zabrakło na niej BRAMHALLA zastąpił go KAMEN ale również zabrakło wspaniałego JOHNA CARINA
oby jeszcze FLOYDZI zagrali... po wczorajszym koncercie szczerze w to wierze!
HIGH HOPES

