02.08.2009, 23:01
Wydac tyle pieniedzy 'w ciemno' to dla mnie lekkie nieporozumienie. Zaraz odezwa sie glosy, ze przeciez 'prawdziwy fan...'. Ale jest granica miedzy fanem a fanatykiem. Jezeli ktos da 175$ za plyte + 3 dodatkowe piosenki, to na pewno mu sie te piosenki spodobaja, albo przynajmniej bedzie utrzymywal ze sa swietne, dlatego ze wydal na nie takie pieniadze. Najpierw plyte przeslucham na jakiejs wrzucie, youtubie czy innym smogu, a potem ja kupie. nawet 30 zlotych szkoda wydac na plyte ktorej sie nie przeslucha trzeci czy czwarty raz. Co z tego, ze pochwale sie ze mam plyte MK skoro mi sie nie podoba? Nie jestem z gory sceptycznie nastawiony do nowego albumu Knopflera, jestem zniesmaczony szopka wokol tego albumu, czyli wyciaganiu od ludzi kasy na 3 zetony i replike biletu.. Podejrzewam, ze tego w ogole nie bylo w planie, tylko ktos w wytworni pomyslal 'hmm.. plyta, to samo na winylu, plyta dvd, 3 piosenki osobno... co by tu jeszcze dorzucic, zeby bylo tanio dac i moc drogo wziac'. Nie mam zielonego pojecia jaki i czy w ogole jakikolwiek wplyw ma Knopfler na sposob wydania plyty, ale jest to przegiecie paly. To co kazdy zaraz powie - 'nie podoba sie, to nie kupuj'. Dziekuje za rade, nie kupie
Love, Peace & Dire Straits

