20.07.2009, 22:36
Ale na moje chamskie ucho Howard wciągnąłby ich bębniarza jedną dziurką :] Wiem, że fajnie jeśli coverzysta nie trzyma się sztywno oryginału, ale jednak we wstępie do "What it is" chłopakom brakuje jednego charakterystycznego akcentu w pewnych momentach, przez co wychodzi takie proste walenie.

