Chciałem słówko o aLCHEMY ale nie widze wątku o tym albumie dlatego skorzystam z tego.
Bo słucham sobie ostatnio często tego koncertu i nie mogę się nadziwić jak wspaniale jest nagrany. Z wyobraźnią i rozmachem. Był 1983 rok ale nikt się nie bał wyciszać publiczności co wspaniale podkreśla nastrój koncertu. Mark i jego "nieziemskie" solówki i od razu gorąca reakcja publiczności. Ani na chwile nie zapominamy że jesteśmy na koncercie. Trochę mi tego "luzu" w realizacji brakuje na "On The Night" i "Real Live Roadrunning"
Bo słucham sobie ostatnio często tego koncertu i nie mogę się nadziwić jak wspaniale jest nagrany. Z wyobraźnią i rozmachem. Był 1983 rok ale nikt się nie bał wyciszać publiczności co wspaniale podkreśla nastrój koncertu. Mark i jego "nieziemskie" solówki i od razu gorąca reakcja publiczności. Ani na chwile nie zapominamy że jesteśmy na koncercie. Trochę mi tego "luzu" w realizacji brakuje na "On The Night" i "Real Live Roadrunning"
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
To make your whole life better
Your whole life better one day

